Wiesław Sokołowski - trwanie - pismo literackie 2016                                       Zrzeszenie Artystyczne ZA

















 
Rok założenia: 1986
ISSN 1507-9341

słowo o
TRWANIU

trwanieza@gmail.com 

Kliknij na miniaturkę, aby powiększyć zdjęcie. Kliknij "zamknij", aby wyjść.


WIESŁAW SOKOŁOWSKI
red. naczelny "Trwania"


***


Wywiady

z Wiesławem Sokołowskim



*

PRZYZWOICI


BANDYCI


> część pierwsza

> część druga

> część trzecia


*

I tego będę się 

nadal trzymał


> rozmowa


*

CIĄGLE  NAS  UCZĄ  
JAK  MAMY
SKAKAĆ  PRZEZ  KIJ

czyli jak sobie sami szkodzimy
> wywiad


*

Ptaki Niezwyciężone
Polskie Niezalezne Media


*

wywiad z 2004

*

Zygmunt Trziszka (1937-2000)
tak pisze:

Wracając do Sokołowskiego - mamy do czynienia z prekursorem, mamy do czynienia z autorem, który nie pisze po to, żeby w ogóle pisać, tylko pisze dlatego że musi, że dyktat rzeczywistości go tak miażdży, maceruje, niszczy, że on się zachowuje adekwatnie do tej sytuacji, do tego położenia, że po pierwsze chce przetrwać ten okres, no, koncentracyjny. Przede wszystkim to wmawia sobie, że nie jest tak strasznie, bo przecież jak ktoś jedzie kolejką EKD, a jego kolejka w stronę Rawki podobna jest do EKD. To nie były warunki okupacyjne, że nagle ktoś leży, ktoś zabity, ktoś roztrzaskany – i właściwie mord psychiczny, to jest podstawowa forma morderstwa, która uprawiana jest w czasach wyspecjalizowanego, a bez mała skomputeryzowanego totalitaryzmu.

więcej




***


KALENDARIUM ZA


***

WIESŁAW SOKOŁOWSKI
i jego książki

Kliknij na miniaturkę, aby powiększyć zdjęcie. Kliknij "zamknij", aby wyjść.




 

FILM SZTUKA KASY

www.youtube.com/watch_popup 

FILM WIERSZ PRZESŁANIE
www.youtube.com/watch_popup

FILM ODEZWA DO WSTYDU
www.youtube.com/watch_popup

FILM ODEZWA DO KOŁKA W PŁOCIE
www.youtube.com/watch_popup

FILM ODEZWA DO NIKOGO
www.youtube.com/watch_popup



Sokół w Belwederze

Kancelaria Prezydenta
Rzeczypospolitej Polskiej
zaprosiła Agnieszkę
i Wiesława Sokołowskich
do BELWEDERU dnia
26 stycznia 2010 roku,
gdzie o godzinie 13 – tej
odbyła się ceremonia
odznaczenia Wiesława
Sokołowskiego Krzyżem
Kawalerskim Orderu
Odrodzenia Polski

Do najważniejszych
odznaczeń państwowych
należą: Order Orła
Białego, Order Virtuti
Militari i Order
Odrodzenia Polski,
a także Order Zasługi
Rzeczypospolitej Polskiej .
Zgodnie z ustawą z
16 października 1992 r.
o orderach
i odznaczeniach
( Dz. U. z 1992 r. nr 90,
poz. 450, z późn. zm.),
ordery przyznaje
prezydent RP z własnej
inicjatywy oraz na wniosek
premiera bądź Kapituły
Orderów.

Order Odrodzenia Polski
ustanowiony w 1921 r.
nadawanyjest za wybitne
zasługi położone w służbie
państwui społeczeństwu,
a zwłaszcza za wybitne
osiągnięcia w działalności
publicznej podejmowanej
z pożytkiem dla kraju, za
szczególne zasługi dla
umacniania suwerenności
i obronności kraju, dla
rozwoju gospodarki
narodowej, służby
publicznej, za wybitną
twórczość naukową,
literacką i artystyczną,
za wybitne zasługi dla
rozwoju współpracy
Rzeczypospolitej Polskiej
z innymi państwami
i narodami.

Kliknij na miniaturkę, aby powiększyć zdjęcie. Kliknij "zamknij", aby wyjść.



***

NAGRODA
PREZYDENTA
SKIERNIEWIC




***

WIESŁAW  SOKOLOWSKI 

BRAK

HONORU ?

 

1.   zaszczuli nas

swoimi ideologiami

swoimi utopiami

swoimi poetami

 

2.   zaszczuli nas

swoimi urojeniami

swoimi uproszczeniami

swoimi filozofami

 

3.   zaszczuli nas

swoją przewrotnością

swoją przebiegłością

swoją kłamliwością

 

4.   zaszczuli nas

swoją bezczelnością

swoją pazernością

swoją bezkarnością

 

5.    zaszczuli nas

swoja służalczością

swoją nikczemnością

swoją żygliwością

 

6.    zaszczuli nas

swoim szulerstwem

swoim szalbierstwem

swoim zdzierstwem

 

7.    coda

oto ich czyn:

brak honoru

oto ich przesłanie:

brak danego nam

              i Bogu

s ł o w a

12.09.2015

 

***

WIESŁAW SOKOŁOWSKI

By Poetów

nie zabijano ?

                                                            

- G. B. 


1.

chodzi

o to

 

by szubrawcy

nam historii

na naszą zgubę

nie pisali

 

by chamów

i prostaków

na prezydentów

nam nie

wybierano 

 > więcej


 


MIECZ

za tych bandziorów
co nas nachodzą
tutaj latami
przepraszam cię żono


za te kanalie
co od zawsze
po cudzych kątach
grzebią, węszą, szperają
przepraszam cię żono


za tą sobaczą swołocz
co Polskę
na oczach naszych
z żywej skóry obdzierają
przepraszam cię żono


za ten pomiot odmóżdżony
co od wielu pokoleń
jest pod jawną i skrytą
ochroną
przepraszam cię żono


za tych co zdradę
bez cienia żenady
pod niebiosa wychwalają
przepraszam cię żono


nie mogę się
z tym wszystkim pogodzić
więc z obawy i z lęku płyną
moje słowa


przepraszam cię
za każdy szary dzień
i za nic też


przepraszam cię żono
moja żono


Rawka
marzec 2012



***

POMNIK
UMARŁYCH
I ŻYWYCH



Krzyż z Krakowskiego

Przedmieścia

wzniesiony z lęku i trwogi

milionów

uświęcony –

naszą pieśnią

naszą mową

ma nie istnieć ?


Krzyż

i polskie kobiety

pod nim bite

azjatyckim sprytem

ma nie istnieć ?


Krzyż

wyświęcili

i wyparli się go zarazem

hierarchowie

judasze

ma nie istnieć ?


Krzyż

i otchłań co rośnie w nas

otchłań soczysta zielona

tak jakby z niej miała być

rzeźbiona suwerenna

korona

ma nie istnieć ?


Krzyż

szczerości, prawości

szacunku i godności


żywy ogień chwili

jeśli zapłonie staje się –


i wiecznością i pomnikiem

umarłych i żywych

ma nie istnieć ?


Rawka, dnia 25 października 2010 roku

***

CO CI ZROBIONO
POLSKO

- Jerzemu Juliuszowi Emirowi


1.

co ci zrobiono

Polsko

jakiż to koń

trojański

wjechał w progi

twe niezdobyte

i w serca

niezwyciężone…

 

2.

co ci zrobiono

Polsko

o, córo

nieba i ziemi

panno dojrzałych

kłosów zatracenia

pachnących pól

łubinu

jaśminu

wyciętych skrycie

spod okna

dzieciństwa

mego

co ci zrobiono?

 

3.

co ci zrobiono

Polsko

… powolutku idziem…

… powolutku myślem …

… potaniutku żyjem …

bo nie sposób siać

ani nadziei

ani dochodzić

praw swoich

 

4.

co ci zrobiono

Polsko

ja

schylony stoję

w środku nocy

swojej

ot, gałąź

a na niej nie ptaki

- na niej powróz

zawieszono

ot, życie

a w nim nie radość

- w nim zdradę

wywyższono

- to ci Polsko zrobiono

- to ci Polsko zrobiono



druk "Trwanie pomimo"
str 140 rok wydania1993


WIESŁAW SOKOŁOWSKI

***

OPINIE

 


Wiesław Sokołowski
- jeden najwybitniejszych
współczesnych polskich
poetów. Urodzony w 1944 r.
W latach 60 i 70 był
organizatorem niezależnego
środowiska twórców ZA.

Przez długie lata inwigilowany
przez PRL- owską służbę
bezpieczeństwa.

Redakcja Nieznany Świat
1/2007


Czy Sokołowski
jest męczennikiem za sztukę?
Wskazywałoby na to blisko
40 lat ustawicznej walki
o jej pryncypia i tyleż lat
wyniszczającej (w każdym
wymiarze) opozycyjności.
Jednak w jego wygłosach
niewiele jest kombatanctwa,
więcej zaś poczucia powinności
artystycznej, wierności sztuce
i samemu sobie.
Pośród żyjących obecnie
w Polsce, aktywnych twórców
poetów, niewielu może
szczycić się podobną
konsekwencją koncepcji
dzieła poetyckiego oraz wizji
posłannictwa człowieka sztuki,
co uparty “samotnik” z Rawki.

P. K.
NORMALNOŚĆ KONSEKWENTNA
Miesięcznik Literacka Polska
(1-2) 2003


Sokołowski ceni tradycję i ufa
trwałym wartościom (...)
Wspinając się ku górze,
pragnie unieść również świat.
Aby jak Atlas podtrzymać rozwój
najmniejszych nawet istot.

S. S.
BOŻE CHROŃ SOKOŁOWSKIEGO
Miesięcznik literacki
AKANT (Nr 6) 2003


Wiesław Sokołowski jest
jednym z najciekawszych
polskich poetów, a ja
poświęciłem mu kiedyś,
jeden ze swoich najważniejszych
reportaży. Nosił tytuł “Trzynasty
Krąg Sokoła” i został
opublikowany w 1988 r.
w tomie “Schody”, za który
dostałem wyróżnienie
“Życia Literackiego”.

M. R.
PRZYPADKI METAFIZYCZNE,
2002

***

WIESŁAW SOKOŁOWSKI jest
pomysłodawcą, organizatorem
ZRZESZENIA
ARTYSTYCZNEGO "ZA"
zarejestrowanego w lutym
1981 roku.

ZRZESZENIE
ARTYSTYCZNE „ZA"

jest organizacją twórców
profesjonalnych
- poetów, malarzy, grafików,
rzeźbiarzy, muzyków,
architektów, filmowców,
krytyków sztuki.

Zrzeszamy twórców z całego kraju.

Celem naszej organizacji jest:

1.Tworzenie nowatorskich wartości w sztuce.
2. Integracja różnych środowisk twórczych dla jedności dalszego rozwoju kultury narodowej.

Grupa poetycka „ZA" powstała
w roku 1973 z inicjatywy
WIESŁAWA
SOKOŁOWSKIEGO.
Bezpośrednim impulsem
powstania grupy „ZA" była
śmierć samobójcza
utalentowanego malarza
EUGENIUSZA WYGOCKIEGO
„Benia".
Miejscem działalności „ZA"
stała się winiarnia „U Hopfera"
znajdująca się
na SZLAKU KRÓLEWSKIM
w WARSZAWIE
(Krakowskie
Przedmieście 53).

Zarząd
Zrzeszenia Artystycznego ZA

***

 

Strona główna / Aktualności / ARTUR ŁOBODA w TRWANIU

ARTUR ŁOBODA w TRWANIU

 

13 lipiec 2014

Artur Łoboda

Nadstawcie drugi policzek

 

 

Kiedy młodzieżowe bojówki Platformy Obywatelskiej, atakowały starszych ludzi, albo na forach internetowych pomawiały polityków PiS to twierdziły, że "walczą z polskimi faszystami".

Gdy jednak opublikowano nagrania z rozmów polityków Platformy Obywatelskiej - kompromitującymi polityków tej partii i ujawniające prawdziwe ich oblicze - to Tusk nazywa to "próbą destabilizacji Państwa Polskiego". 

Taka jest doktryna Platformy Obywatelskiej. 
Przypomina ona lata komunizmu gdy - jakąkolwiek opozycję wobec polityki rządzących bandytów nazywano "imperializmem", a wszelkie próby demokratyzacji życia w tym systemie "działalnością antypaństwową" - za którą wsadzano ludzi do więzień.

Przypomina to dowcip stworzony wtedy przez SB, który sprowadzał się do pytania o to czym jest agresja?
Agresja to napaść jednego kraju na drugi - bez zgody Związku Radzieckiego - brzmiała odpowiedź. 

Gdyby opublikowano nagrania z podsłuchu działaczy PiS - to politycy PO nazwaliby tą akcję "walką o praworządność". 
Ale działanie w odwrotną stronę - jest już zamachem stanu "zorganizowanej grupy przestępczej" i "próbą destabilizacji Państwa" - z czym Donald Tusk się nie godzi.
Przekonany o bezkarności z lat ubiegłych liczy na to, że i tym razem wszystko "rozejdzie się po kościach".


Nic więc dziwnego w tym, że spoliczkowanie Michała Boniego - przez Korwina Mikke, spotkało się z wielkim aplauzem ze strony Polaków. 
Niezależnie od agenturalnej przeszłości Boniego - Polacy pamiętają mu wiele haniebnych działań w roli Ministra Administracji i Cyfryzacji, a młodzi Polacy w szczególności podstępną próbę wprowadzenia ACTA. 
To właśnie z powodu haniebnych działań - skutkujących buntem społecznym - Donald Tusk usunął Boniego i Zdrojewskiego sprzed oczu Polaków i wysłał ich na stanowiska do Brukseli. 
Polacy mu jednak pamiętają to - co uczynił.
Ale zastanówmy się: jaki będzie dalszy ciąg rządów Donalda Tuska. 
Wielokrotnie spotkałem się z opinią, że "cały ten Rząd należy powywieszać". 
To skutek bezkarności polityków rządzącej partii - wobec podporządkowania CBA i Prokuratury - Donaldowi Tuskowi.
W przypadku poważnych rozruchów społecznych - nikt nie będzie bronił siedziby Rządu. 
Może więc Platforma Obywatelska zdecyduje się nadstawić drugi policzek?
A wtedy pozna prawdziwy stosunek Polaków do polityków tej partii.

 
Artur Łoboda
7 lipiec 2014

Trójwymiarowy obraz sceny politycznej

 

 

Na polskiej scenie politycznej mamy mnóstwo "ornamentatorów", którzy zachłystują się formą własnych wypowiedzi - nie zdając sobie sprawy, że konstrukcja ich wypowiedzi niemiłosiernie razi w oczy.
W przeciwieństwie do nich - ja staram się ustawić właściwe proporcje i otoczenie polityczne, bądź historyczne - omawianych przeze mnie wydarzeń. 
A ponieważ w polityce najczęściej operuje się kłamstwami i manipulacjami to często przywołuję słowa Tuwima z poematu "Kwiaty Polskie".
"Lecz nade wszystko - słowom naszym,
Zmienionym chytrze przez krętaczy,
Jedyność przywróć i prawdziwość:
Niech prawo zawsze prawo znaczy,
A sprawiedliwość - sprawiedliwość."
Jeżeli chcemy namalować obraz - czyli dwuwymiarowo opisać rzeczywistość to czynimy to z jednego miejsca obserwacji.
Gdy jednak chcemy stworzyć trójwymiarową rzeźbę, to model oglądamy z wszystkich stron, a i samą rzeźbę obracamy na podstawie nazywanej "kawaletem".

Do Państwa wyboru należy: czy chcecie dwuwymiarowy, czy trójwymiarowy obraz otaczającego świata? 
Słuchając polityków i media macie do dyspozycji tylko dwuwymiarowy obraz świata, a do tego mocno zdeformowany - niczym na obrazach Picassa.
Bo przecież o to chodzi politykom, by dowolnymi słowami opisywać ich działania.
Ale, gdy chcą Państwo poznać coś więcej, to muszą się wysilić - by zrozumieć moje bardzo syntetyczne opisy.

Od kilku dni część sceny politycznej (PO, SLD, TR), oraz media głównego nurtu przygotowują się do ataku na koncepcję tak zwanego "zjednoczenia prawicy".
Już zaroiło się w Internecie od obelg i wulgaryzmów rzucanych w stronę przyszłych koalicjantów.
Dzięki nagraniom z restauracji "Sowa" wiemy już kto takim słownictwem operuje. I możemy sobie wyobrazić ich stan zdenerwowania.
Ale budynek zbudowany na złym fundamencie - nie przetrwa długo. I to jest moja uwaga do przyszłej koalicji. 

Korwin Mikke i jego zwolennicy twierdzą, że to oni są "prawdziwą prawicą", a PiS to "socjaliści".
Młodzieży doradzam - by zapoznała się z archiwalnymi wypowiedziami "biegającego z nożem w brzuchu", który 13 lat temu pisał wiernopoddańcze petycje do Busha juniora błagając - by nas przyjęto do NAFTA.
A czy NAFTA przyniosła najbiedniejszym z sygnatariuszy dobrobyt? 
To porozumienie miało jedynie gwarantować interesy Stanów Zjednoczonych. 

Rządząca koalicja PO-PSL doprowadziła do takiej masy patologii, że dziś wystarczy je wymieniać - by zyskać poklask społeczny.
Ich wyliczanie stało się hobby całej masy populistów, zarówno tych od Palikota - jak też od Korwina. 
Dla Korwina-Mikke całe zło wynika z "socjalizmu". Więc dalej wyjaśnię, że ten człowiek nie wie w ogóle - co mówi. 

SLD to partia oportunistów - wyrosła z PRL-owskich korzeni nihilizmu.
Aby je wyjaśnić wrócić muszę do lat powojennych - gdy niektórzy przedstawiciele emigracji łudzili się, że ze Stalinem można pójść na kompromis.
I wtedy doszło do utworzenia - rzekomo koalicyjnego "Rządu Jedności Narodowej", w którym wicepremierem został Stanisław Mikołajczyk- reprezentant Polskiego Stronnictwa Ludowego. 
W tym samym czasie działał w Londynie Rząd Emigracyjny, którego premierem był jeden z najstarszych polskich socjalistów Tomasz Arciszewski. A skład owego rządu stanowili w większości socjaliści i ludowcy. Chociaż nie brakło tam endeków. 
Polska Partia Socjalistyczna nie chciała mieć nic wspólnego z sowiecką agenturą, która w Polsce wprowadzała stalinowskie porządki. 
Ale bolszewicy mieli swoje metody łamania ludzkich charakterów i część znajdujących się w Kraju socjalistów zgodziła się na podporządkowania komunistom - czyli agentom NKWD. 
Nazwano to później "zjednoczeniem lewicy". Opornych mordowano, albo osadzano w więzieniach i stalinowskich obozach pracy. 

Jeżeli przypatrzymy się powojennej scenie politycznej z wielu stron to uznamy, że socjaliści byli mocno na prawo od stalinowskiej agentury, która nazywała siebie komunistami, a występowała pod szyldem Polskiej Partii Robotniczej - w której nie było żadnych robotników. 
To stalinowska propaganda twierdziła, że na emigracji działa "rząd prawicowy", który dąży do przywrócenia "władzy obszarników". Co było ewidentnym kłamstwem, albowiem w momencie ukonstytuowania rządu emigracyjnego zapowiedziano reformę rolną. Ale wykonaną nie przez grabież - jak to zrobili stalino0wcy, lecz przez wykup ziemi od wielkich posiadaczy. 

Po 1989 roku nastąpił odwrotny trend i wygenerowała się klasa wielkich posiadaczy, którzy przez grabież majątku narodowego dorobili się ogromnych fortun. 
Wszyscy - którzy godzą się na taki stan rzeczy - nazwani być powinni "prawicą", albowiem prawicowość to zgoda na wyzysk i oszustwa na szeroką skalę. 
Natomiast przedwojenna Polska Partia Socjalistyczne dbała o interesy wszystkich obywateli i czyniła to przez tworzenie warunków dla konkurencji polskiej przedsiębiorczości - wobec wielkiego kapitału, który już wtedy był pochodzenia obcego. 
A ponieważ polscy socjaliści byli mocno "na prawo" od komunistów - to w PRL-u nazwano ich prawicowymi.

Takie postrzeganie świata pozostało w świadomości dawnego członka Związku Młodzieży Polskiej,. która to organizacja była przedsionkiem do PZPR. 
Mowa o Korwinie Mikke, który wielokrotnie zmieniał swoje poglądy - jak kameleon.

Każdy - obiektywny historyk przyzna, że spółdzielczość była bardzo poważnym składnikiem przedwojennej gospodarki Polski.
A przywoływanie PRL-owskiej degeneracji tego nurtu gospodarczego - jako jego rzekomej reprezentacji, jest intelektualnym oszustwem, do którego nieraz zniża się Korwin Mikke.
To prymityw, który świat widzi tylko w dwóch kolorach. Radziłbym mu pójść do odpowiedniego "okulisty" intelektualnego.

To - że Korwin Mikke głosi w wielu kwestiach poglądy podobne jak ja, nie oznacza wcale, że się z nim zgodzę w fundamentalnych kwestiach. 
(Ornamentatorzy użyją tu określenia "interabilia", by się pochwalić słownictwem - nie licząc się z percepcją odbiorców.)
W pełni zgadzam się z nazistami, że muzeum nie jest miejscem do eksponowania ekskrementów, ale nie oznacza to - że uważam ich za ludzi kultury. Choć dorobili się doskonałej - jak na swoje czasy - technologii.
W pełni zgadzam się z hasłami opieki socjalnej, ale nie oznacza to, że pozwolę na wyzysk nierobów - wobec ciężko pracującej części społeczeństwa.
To są niuanse, których nie zauważa żaden z polityków. 

W kwestiach społecznych - rodząca się koalicja jest na pewno centrowa.
W kulturze jest bezsprzecznie konserwatywna.
Nie widzę w niej żadnej prawicowości - na szczęście.
Prawicę reprezentuje Kwaśniewski, Kulczyk, Solorz, Buzek, Lewandowski i reszta tej ferajny.

Względem tworzącej się koalicji możemy mieć nadzieję, że jest prospołeczna i patriotyczna - w przeciwieństwie do PO i SLD, które to są partiami klienckimi dla wielkiego kapitału.
Dlatego pewna licealistka doskonale określiła Donalda Tuska - zdrajcą.
Z tego powodu scenę polityczną należy określić zupełnie innymi słowami niż lewica i prawica, ale podzielić na patriotów, oraz zdrajców.

Czego się jednak możemy spodziewać w przyszłości od ludzi, którzy nawet nie potrafią się dobrze przedstawić. 
Czy są w stanie dobrze rządzić - jeżeli nie znają własnego miejsca na scenie politycznej?
A może to jednak ja się mylę, a oni w rzeczywistości chcą się przysłużyć wielkiemu kapitałowi?

P.S

Jeżeli współczesna endecja uważa siebie za partię prawicową - to oznacza, że chce chronić ekonomicznych złodziei i wielki kapitał!
Pora przemyśleć tym ludziom - kim naprawdę są.

7 lipiec 2014







24 czerwiec 2014

Artur Łoboda

"Golgota piknik" to tylko mała

cegiełka wielkiej strategii

 

 

       Kiedy - z końcem lat dziewięćdziesiątych - po raz pierwszy przeczytałem o planie wyludnienia Polski i zmniejszenia populacji do 15 milionów, to nie chciałem w to wierzyć. 
Oczywistym była dla mnie wasalizacja ekonomiczna i polityczna Naszego Kraju, ale unicestwienie połowy społeczeństwa, wydawało mi się niewyobrażalne.
Swoje zdanie zmieniłem po 11 września 2001 roku - gdy na oczach miliardów ludzi, dokonano zbrodniczej mistyfikacji - służącej rozpętaniu kolejnej wojny światowej.

Ponieważ "wywodzę się" ze środowiska kultury, wielu moich kolegów jest uznanymi artystami - to inaczej niż większość Polaków patrzę na politykę kulturalna w Polsce.
Rozumiem, że pewne zjawiska są zaledwie etapem do właściwych działań artystycznych.
Z dużym dystansem patrzę na niektóre akcje artystyczne - oczekując ich podsumowania.

Ale w ostatnich dwudziestu pięciu latach wypłynęło wiele zjawisk, które trudno było mi przypisać do jakiejkolwiek kategorii kultury, a tym bardziej sztuki.
Wariatka, która zabiła konia - by go wypchać, albo przypinała sobie penisa - by powiedzieć, ze jest mężczyzną...
Psychopata, który obraża pamięć ludzi pomordowanych w komorach gazowych....
Głupia koza, która penisa miesza z chrześcijańskim symbolem męczeństwa....
Uliczne prowokacje - w poszukiwaniu jakichś "polskich faszystów"...
I w końcu prymitywne wydarzenie - nazwane prześmiewczo: "Golgota piknik".

Takich zjawisk - finansowanych z naszych podatków - jest cała masa. 
O ile ich inicjatorzy są niejednokrotnie prymitywami o ograniczonym kontakcie z otaczającym światem, bo często są to ćpuny - to pozostaje pytanie o to - kto lansuje takich ludzi i finansuje ich chore działania?
Czy ogromna masa patologii wprowadzanej w polską kulturę - może być efektem przypadku?

Do tego, że ministrowie w Rządzie Donalda Tuska są osobami prymitywnymi - pozbawionymi zarówno elementarnych norm kultury - jak też podstawowych kwalifikacji merytorycznych - zdążyliśmy się już przyzwyczaić. 
Dlatego zdziwienie wywołuje informacja, że Donald Tusk powołał "pierwszą kompetentną" minister - legitymującą się tytułami naukowymi i dorobkiem publikacji naukowej.
Mowa jest o nowej-starej Minister Kultury - Małgorzacie Omilanowskiej. 
To kobieta, która współdziałała do tej pory z przestępcą niszczącym z premedytację Kulturę Narodu Polskiego - Bogdanem Zdrojewskim.

Prędzej - czy później na jaw wyjdą matactwa Zdrojewskiego, który tym się nie nie różni od "bohaterów" nagrań z restauracji Sowa, że lepiej ukrywał swoją przestępczą działalność.
Dlatego Tusk zdecydował się usunąć go na stanowisko europosła - by powstrzymać postępowanie prokuratorskie przeciwko temu człowiekowi.
Lecz politykę deprecjacji polskiej kultury uznał za podstawową strategię swojego Rządu i w miejsce Zdrojewskiego powołał jego zastępczynię - wiele zasłużoną w niszczeniu polskiej kultury.

Kila dni temu obejrzałem skandaliczną wypowiedź tej kobiety w kwestii finansowania z naszych podatków - prymitywnego zjawiska pod nazwą "Golgota piknik". 
O wymienionej wypowiedzi Omilanowskiej można powiedzieć dokładnie to samo - co o samym Donaldzie Tusku.
"Dawno w polskiej polityce nikt w tak krótkim czasie nie nakłamał tak dużo jak" ... Małgorzata Omilanowska. 

W temacie Malta Festiwal-Poznań powiedziała, że 
1. Ministerstwo od lat finansuje festiwal,. który jest najwyżej oceniany w Polsce i kierowany przez człowieka, który tego zaufania nigdy nie zawiódł .
2. Ministerstwo Kultury nie wnika na etapie finansowania w szczegóły projektów założonych, a ocena czy dzieło Garcii będzie obrażała uczucia katolików, jest możliwa tylko po obejrzeniu tego spektaklu.

Zacznę więc od człowieka " który tego zaufania nigdy nie zawiódł", a więc Michała Merczyńskiego. 
Prócz dyrektorowania wymienionego festiwalu - jest on jednocześnie Dyrektorem Narodowego Instytutu Audiowizualnego.

Kilka lat temu składaliśmy wnioski do Programów tego Instytutu. 
Były to projekty głęboko zakorzenione w polskiej kulturze. 
Nietrudno się domyślić, że w wyniku korupcyjnej procedury - nasze wnioski zostały odrzucone, a wątpliwe kulturowo prezentacje epoki PRL-u, otrzymały bardzo duże wsparcie finansowe.
Ale najważniejsze jest to, że procedury zastosowane do finansowania projektów kulturowych były tajne i nosiły wszelkie cechy działalności mafijnej. 
Podwładna Merczyńskiego stwierdziła, że oceny stawiane przez rzekomych "ekspertów Ministra" "chroni Ustawa o ochronie danych osobowych".
Więcej chyba nie potrzeba więcej tłumaczyć w kwestii "zaufania" wobec Dyrektora Malta Festiwal. 
Kto mu może zaufać? tylko mafia, która rządzi dziś Polską.

Kolejne kłamstwo tuskowej Minister Kultury - Omilanowskiej dotyczy stwierdzenia, że "Ministerstwo Kultury nie wnika na etapie finansowania w szczegóły projektów założonych."
Z tym "założeniem" to chyba przejęzyczenie, bo jeszcze nie spotkałem się z "zakładanymi" projektami. 

Składane do Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego projekty badane są pod kątem wartości merytorycznej i zgodności ze strategicznymi celami Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego.
Niechaj więc Omilanowska nie kłamie - bo doskonale wiedziała - do czego prowadzi Merczyński. 
Rzecz jednak w tym, że wśród opublikowanych na stronie MKiDN dofinansowaniach projektów kulturalnych - nie znalazłem żadnej informacji o środkach na Malta Festiwal-Poznań.
Ponieważ Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego nie udzieliła mi odpowiedzi na pytanie zadanie w Trybie Prawa prasowego, a dotyczącego trybu finansowania przez Ministerstwo - wspomnianego festiwalu, to mam powody przypuszczać, że środki dla Merczyńskiego przekazane zostały "pod stołem" - z pogwałceniem wszelkich norm Polskiego Prawa. Co zresztą jest standardem w działalności tego Ministerstwa i całego Rządu Donalda Tuska.

Niszczenie wszelkich norm etyki jest strategią realizowaną od lat 25 w Polsce. 
Wszelkie tego typu prowokacje prowadzą w efekcie końcowym do wojny kulturowej.
Tylko ludzie prymitywni tego nie widzą. A za tych prymitywów uważam wszelkie pseudoautorytety kulturowe, które poparły prowokatora Merczyńskiego nie wiedząc - co on realizuje.
Tak się składa, że żaden z osobników nie zaprotestował nigdy - przeciwko patologiom otaczającego świata.
W przeciwieństwie do nich ja często poruszam ważne dla kultury świata tematy. I najczęściej idę pod wiatr. 
Jeszcze za życia Jana Pawła II - jako jedyna osoba w Polsce - podjąłem temat pedofilii w Kościele.
Wtedy pseudoautorytety kulturowe trzymały przysłowiowo "gębę na kłódkę".
Dziś stali się odważni i bredzą o jakiejś "wolności słowa".

Powtórzę więc za Arturem Sandauerem, który o rzekomej przemianie stalinowskich aparatczyków - w liberałów powiedział:
"odwaga potaniała, rozum zdrożał". 
Nieprzypadkowo działalność tuskowego Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego - nazywam "neostalinizmem". 
Jego działalność służy deprecjacji polskiej kultury - na wzór stalinowskich poprzedników.

W roku 2006 pisałem bardzo krytyczne artykuły o rządach PiS. 
Na komentarz jednego z Internautów: dlaczego nie piszę o Platformie Obywatelskiej? odpowiedziałem wtedy:
"to PiS rządzi a nie PO. I dlatego go krytykuję. Ale dla mnie Platforma to takie szambo, że znajduje się poniżej granicy wszelkiej dyskusji".

Niestety, mieliśmy okazję tego doświadczyć przez kolejne siedem lat.
Dlaczego więc Platforma Obywatelska zyskała tak duże wsparcie ze środowisk nazywanych "kulturowymi"?
"Swój zawsze lgnie do swego" - głosi przysłowie. Więc te "autorytety kulturowe" Platformy Obywatelskiej - tyle mają wspólnego z kulturą - ile mają z nią wspólnego politycy tej partii.

Donald Tusk bardzo wyraźnie wskazał by "wyrżnąć watahę" i nie dopuścić do administracji żadnej osoby prezentującej odmienne poglądy.
Tuskowy Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego - Bogdan Zdrojewski przez blisko siedem lat eksterminował fundamentalne dla kultury zjawiska - wprowadzając jednocześnie w przestrzeń publiczną ogrom patologii. Jego ostatnim "dziełem" jest antykulturowa prowokacja z Malta Festiwal - dokonana wspólnie z oszustem, który jako dyrektor Narodowego Instytutu Audiowizualnego, pilnuje interesów rządzącej partii i plugawi kulturę polską. 

Nazistowska strategia eksterminacji podbitych narodów sprowadzała sie do wyniszczenia przez pracę.
Czyż nie jest dzisiaj podobnie?
Miliony Polaków ciężko pracuje i nie stać ich na minimalne środki na utrzymanie.
Czy to jest przypadek?
A gdy przywołamy słowa Heinricha Himmlera o podbitych narodach:
"My - Niemcy, którzy na świecie jako jedyni mamy przyzwoity stosunek do zwierząt, będziemy też przyzwoici wobec tych ludzkich zwierząt,
Ale przestępstwem wobec własnej krwi byłoby troszczyć się o nie i zaszczepiać im ideały".

Czytając te słowa - jak żywo przychodzi na myśl polityka Platformy Obywatelskiej wobec Narodu Polskiego i Jego Kultury.

Ten tekst przesłany został do wszystkich wyżej wymienionych, by mieli odwagę podjąć merytoryczną dyskusję - choćby przez pozwanie mnie do Sądu!
Na co czekam od lat. 

Artysta i teoretyk kultury Artur Łoboda 
Polskie Niezależne Media
Fundacja Promocji Kultury 
www.fundacja.zaprasza.eu

 


 

Artur Łoboda
19 czerwiec 2014

Prawna interpretacja nagrywania

polityków dokonujących przestępstw

 

Konstytucja RP

Art. 4.
Władza zwierzchnia w Rzeczypospolitej Polskiej należy do Narodu.
Kodeks Postępowania Karnego
Art. 304. Obowiązek zawiadomienia o przestępstwie
§ 1. Każdy dowiedziawszy się o popełnieniu przestępstwa ściganego z urzędu ma społeczny obowiązek zawiadomić o tym prokuratora lub Policję. 

Jak doskonale wiemy, Prokuratura i Policja są strukturami przestępczymi - dyspozycyjnymi wobec Donalda Tuska.
W tej sytuacji naturalnym jest zawiadomienia Władzy najwyższej w Polsce, a więc Społeczeństwa, o przestępstwach dokonywanych przez polityków. 


Kodeks karny


Rozdział III
Wyłączenie odpowiedzialności karnej

Art. 25

§ 1. Nie popełnia przestępstwa, kto w obronie koniecznej odpiera bezpośredni, bezprawny zamach na jakiekolwiek dobro chronione prawem.
§ 4. Osoba, która w obronie koniecznej odpiera zamach na jakiekolwiek cudze dobro chronione prawem, chroniąc bezpieczeństwo lub porządek publiczny, korzysta z ochrony prawnej przewidzianej dla funkcjonariuszy publicznych.

Art. 26.
§ 1. Nie popełnia przestępstwa, kto działa w celu uchylenia bezpośredniego niebezpieczeństwa grożącego jakiemukolwiek dobru chronionemu prawem, jeżeli niebezpieczeństwa nie można inaczej uniknąć, a dobro poświęcone przedstawia wartość niższą od dobra ratowanego.
§ 2. Nie popełnia przestępstwa także ten, kto, ratując dobro chronione prawem w warunkach określonych w § 1, poświęca dobro, które nie przedstawia wartości oczywiście wyższej od dobra ratowanego.

Komentarz.
Osoba dokonująca nagrań rozmów polityków działała w imieniu Narodu Polskiego. 
Gdyby te rozmowy dotyczyły spraw prywatnych, to chronione byłyby przez Prawo. 
Ale opublikowane do tej pory rozmowy dotyczyły tylko spraw publicznych.
Z tego powodu, Prokuratura dokonująca próby zastraszenia osoby nagrywającej polityków, dowodzi zamiany Polski w państwo bezprawia. 
I dlatego, przekazanie posiadanych informacji bezpośrednio do Społeczeństwa, jest w pełni uzasadnione.

19 czerwiec 2014

Artur Łoboda 






Tusk jest pewien dyspozycyjnej Prokuratury

 


Istota stalinowskich zbrodni sądowych polegała na tym, że do sprawy przydzielano wyselekcjonowanych sędziów, którzy gwarantowali orzeczenie wyroku śmierci.
Istniała nieformalna lista takich bandytów sądowych, którzy wymiennie dokonywali mordów sądowych. 
Nie jest prawdą, że nie można się było temu przeciwstawić. Kilku sędziów odmówiło uczestnictwa w zbrodniach i jedyne co ich spotkało - to zakończenie kariery. 
Mordy sądowe stalinowskich oprawców dokonywane były tylko dla kariery. 
Podobnie dzieje się dziś - w neostalinowskiej Polsce - Platformy Obywatelskiej. 
Po przeanalizowaniu: jakimi nagraniami dysponują media, Donald Tusk przystąpił do kontrataku. 
Najpewniej spytał wszystkich swoich współpracowników: czy prowadzili rozmowy w restauracji - w której dokonano nagrań.
Po zebraniu odpowiedzi uznał, że nowych nagrań nie będzie i dlatego zdecydował się zaatakować. 
Ma do dyspozycji neostalinowski wymiar bezprawia i liczy na to, że jeśli przez 7 lat udawało mu się ogłupiać Polaków - to dalej będzie mógł to robić.
Ale większość Społeczeństwa Polskiego zdaje sobie sprawę, że polskojęzyczny Wymiar Prawa jest w większości strukturą przestępczą.
Dlatego nikt już nie wierzy w orzeczenia sądowe. 
Nikt nie wierzy Prokuratorowi Generalnemu twierdzącemu, że zbada jakąś sprawę. 
Przez 25 lat żadna sprawa nie doczekała się rozstrzygnięcia zgodnego z obowiązującym Prawem.
Czy dyspozycyjni dziś sędziowie nie mają alternatywy?
Czy muszą dokonywać zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu?
Myślę, że swoją podłość wyssali wraz z mlekiem matki, czyli wynieśli ją z domu.

Na co liczy Tusk w bezczelniej wypowiedzi z dnia 16 czerwca 2014 roku?
Jest pewien, że skoro przez siedem lat prokuratura zabezpiecza jego zbrodnicze działania to jeszcze tym razem mu się uda. 
Dlatego zacytuję w tym momencie słowa Adama Hanuszkiewicza usłyszane w listopadzie 1978 roku"
"Nieszczęście to taki stan - gdy się dowiadujemy, że wcale nam się nic nie należy, ale wszystko może nam być odebrane".

Od pewnego czasu funkcjonuje przepowiednia, że Donald Tusk skończy tak samo - jak Mussolini. 
Jak widać - robi wszystko - by się spełniła.

 

 



12 czerwiec 2014

Artur Łoboda

Jedynie słuszny politycznie patriotyzm
- na zamówienie polityczne

 

  

Kilka dni temu otrzymałem zaproszenie na wydarzenie nazwane szumnie "Gala Finałowa Akademii Nowoczesnego Patriotyzmu"
Ponieważ szacunek do młodzieży jest fundamentalnym przejawem kultury osobistej, przez kilka godzin obserwowałem

na zdjęciu Artur Łoboda


poczynania kilkuset przedstawicieli szkół z całej Polski.
I wtedy naszła mnie smutna refleksja. 
Młodzież, która uczestniczyła w tejże "gali", w ogóle nie rozumie: czym jest patriotyzm i myli dobre wychowanie, albo przejawy empatii wobec ludzkiej krzywdy z tym wielkim pojęciem - jakim dla Polaków jest patriotyzm. 
Dobrze, że młodzież stara się przywrócić do naszego życia elementarne przejawy kultury. Świadczy to jednak o tym, że stan dewastacji polskiego społeczeństwa zaszedł tak daleko, iż najbardziej normalne przejawy zachowań stają się czymś wyjątkowym. 

Ale na tym spotkaniu też zjawiska,. które ja osobiście zaliczam do przejawów chamstwa, a ten zaliczono do "patriotyzmu". 
Młody, a bardzo pyszałkowaty osobnik z Nowego Sącza chwalił się i dokumentował filmowo: jak to nakleja złośliwe naklejki na szyby samochodów źle zaparkowanych i blokujących przejścia dla pieszych. 
Oceniające tego człowieka "jury" przyznało, że im również zdarzyło się otrzymać takie naklejki, które trudno zedrzeć i zagrażają bezpieczeństwu jazdy. 
I dlatego "nominowali" ten przejaw chamstwa do dalszych rozgrywek.
Ja osobiście nigdy nie dostałem takiej naklejki - bo przestrzegam elementarnych norm kultury. 
Ale poraziło mnie: jak można takie prostackie zachowania mianować pojęciem "patriotyzmu"? 
Jak można w jednym szeregu stawiać wspaniałą polską młodzież, która w przeszłości poświęcała swoje życie dla Ojczyzny - do tak infantylnych zachowań?
Odpowiedź na to retoryczne pytanie jest dla mnie oczywista. 
Liberalny motłoch dążył wszelkimi siłami, by splugawić wszystko - co święte dla polskiej kultury. 

Zresztą cała ta "Akademia Nowoczesnego Patriotyzmu", przesiąknięta była liberalną ideologią zawartą w wystąpieniach Donalda Tuska, który chcąc naprawić wpadkę z Marią Sokołowską - uczennicą II LO w Gorzowie Wielkopolskim, poszedł do jej klasy, by odegrać medialną farsę. 
Wobec uczniów powiedział wtedy:
Niezależnie od tego kto, ile w życiu napotykacie barier, jakie przeżywacie kłopoty, to generalnie ocena tego, co dzieje się w Polsce w ciągu tych 25 lat wolności, także w ciągu tych ostatnich siedmiu lat, kiedy ja odpowiadam za pracę polskiego rządu, nie powinna was popychać w stronę czarnego pesymizmu czy negacji."
W przeciwieństwie do znacznej części młodzieży - ten prymitywny człowiek udaje iż nie wie, że lata jego rządów to "zabawa na Titanicu", która niedługo skończy sie tragedią. 
Stan finansów Państwa Polskiego jest tragiczny. Zamiast armii i infrastruktury gospodarczej - posiadamy monstrualny dług. Cztery miliony Polaków nie ma szans na żadną pracę. 
A jednocześnie Rząd Tuska zadłuża się dalej - kupując za granicą to - co mogliby produkować Polacy. 

Dlatego młodzieży "nowocześnie patriotycznej" nie wolno narzekać. Powinna się cieszyć z tego - co ma i wierzyć, wierzyć i jeszcze raz wierzyć, że kiedyś będzie lepiej. 
A jak głosi powiedzenie "nadzieja matką głupich". 
Tak więc - poprawnie polityczna - młodzież ma być przede wszystkim głupia i naiwna, a więc "nowoczesna patriotycznie".

Podsumowując temat pozwolę sobie wyjaśnić główne założenia liberalnego prania mózgów - występującego pod pojęciem "nowoczesnego patriotyzmu". 
Zawrzeć go można w słowach "róbta co chceta, byleście nie kwestionowali funkcjonującego systemu politycznego i panującej władzy".

Upośledzony umysłowo człowiek, który w wyniku oszustwa medialnego został siedem lat temu premierem RP - twierdził kiedyś, że "polskość to nienormalność". 
Bo dla niego wszystkie problemy - z jakimi stykała się Polska w przeszłości - były przejawem owej "nienormalności". 
Jeszcze cztery lata temu oddał Putinowi władzę nad śledztwem w sprawie katastrofy pod Smoleńskiem. 
Katastrofy - za którą sam Tusk ponosi polityczną i karną odpowiedzialność!
Dziś ten prymitywny populista straszy zagrożeniem ze strony Putina. Tak - jakby wcześniej nie było jego współpracy z postsowieckim politykiem.

Nie dajmy się nabrać na żadne przejawy "nowoczesnego patriotyzmu", czy też "nowoczesnego społeczeństwa". 
To stara - zgrana płyta odtwarzana czo jakiś czas przez politycznych oszustów. 
Na wspomnianą "Galę" znaleziono ogromne środki finansowe, które zapewnił Prezes PKO BP. 
Znalazły się tylko dlatego, że całe przedsięwzięcie pogłębiało proces ogłupiania młodzieży. 
I dlatego też - do finałów nie przeszły działania, które niosły ze sobą prawdziwe przejawy patriotyzmu. 

Pewnie nie takiej recenzji spodziewali się organizatorzy - zapraszając nas na przedmiotowe wydarzenie. 
Ale nie jestem najemną dziwką - jak większość polskojęzycznych dziennikarzy. 
Fundamentem rzeczywistego patriotyzmu - jest przede wszystkim uczciwość.
Jeżeli intencje organizatorów były szlachetne to wyciągną z mojego artykułu odpowiednie wnioski. 
A jak ich celem było ogłupianie młodzieży, to obrażą się na moje słowa.


Więcej informacji na omawiany temat:

Gala Finałowa Akademii Nowoczesnego Patriotyzmu, odbyła się 10 czerwca 2014 w Auditorium Maximum UJ. 
W tym spotkaniu brało udział 950 uczniów z całej Polski, którzy prezentowali swoje projekty społeczne. 
Wśród VIP-ów oceniających ich prace byli m.in.: Zbigniew Jagiełło (Prezes PKO Banku Polskiego), Robert Makłowicz, Łukasz Warzecha, Dariusz Marczewski (najmłodszy burmistrz w Polsce), Ryszard Florek (Prezes Fakro). 
Więcej na naszej stronie internetowej: www.anp.kj.org.pl

Foto: klatka filmu przedstawionego przez osobnika, który myli patriotyzm z jajcarstwem.

12 czerwiec 2014

Artur Łoboda 






4 czerwiec 2014
Artur Łoboda



"Eurosteptycyzm"

  

Z okazji 25. rocznicy zamiany władzy w Polsce, liberalne media rozpisują się 

na zdjęciu Artur Łoboda


na temat jakiegoś wielkiego przełomu, który miał wtedy miejsce.
Żadna z nich nie powie jednak prawdy, że za sprawą agentów ulokowanych wewnątrz Solidarności nastąpiło przejęcie polskiego majątku narodowego przez postkomunistyczną nomenklaturę i oddanie rynku polskich przedsiębiorstw w ręce zachodnich korporacji. A kolejnym etapem była likwidacja najważniejszych polskich przedsiębiorstw - w tym Stoczni Gdańskiej. Bo to tradycyjne zarzewie buntu przeciwko Władzy. 

Nie wiem - co mamy dziś świętować?, czy naiwność Polaków, czy też zdradę ludzi naznaczonych na "elity" tamtych czasów?
W ostatnich dniach przebywałem na Węgrzech i poznałem zdanie Węgrów w temacie sytuacji na świecie.
Ci, z którym ja rozmawiałem - doskonale orientują się w sytuacji i wiedzą - w którą stronę podążać. 
Ale nie mówią tego publicznie. 
Mamy dziś na Węgrzech sytuację podobną po okupacji Czechosłowacji w 1968 roku. Na wszystkich budynkach rządowych wiszą unijne flagi, ale oni robią swoje. 
A nasza sytuacja jest podobna do wiosny 1848 roku, gdy Polacy wspólnie z Węgrami walczyli o wolność. 
Czym jest dziś ciemiężyciel, który zastąpił Habsburgów? To Unia Europejska. 

Dzisiejsze spojrzenie na Habsburgów przesłonięte jest polityką Franciszka Józefa I, który najpierw - przy pomocy Rosjan - zdławił powstanie węgierskie, ale potem przeprowadził bardzo dużo reform społecznych i politycznych - co zaskarbiło mu zwolenników, nawet wśród Polaków. 

Dlaczego jednak dzisiaj nie gloryfikujemy Unii Europejskiej tak - jak kiedyś Franciszka Józefa?
Unia Europejska została opanowana przez wyjątkowo prymitywnych i zdemoralizowanych ludzi. 
Spis ponownie wybranych Europosłów to lista hańby!!! 
Lewandowski, Buzek - ludzie którzy zdemontowali polską gospodarkę. 
Huebner, Thun i jako nowi Europosłowie Boni, Pitera - to szambo demoralizacji politycznej. 

To dzięki takim ludziom w Europie mamy nieustanne bezrobocie na poziomie tego z lat wielkiego kryzysu światowego po 1928. roku!
I żadne głosy rozsądku nie przemawiają do nich. Te orwelowskie świnie przy korycie - skorzystają tylko tyle - ile mogą. 
A wszystkich swoich oponentów nazywają "eurosceptykami" tak - jakby to była jakaś choroba. 

Doświadczyliśmy już systemów politycznych, w których wszystkich przeciwników zwalczano ustawami psychiatrycznymi. I jeżeli tego samego próbują struktury Unii Europejskiej to dowodzi dna - jakiego dosięgła ta struktura. 

Dla nas jednak najważniejsze jest zdefiniowanie rzeczywistych wrogów. 
Sto lat temu zrodziła się hydra, która doprowadziła do cierpień ogromu ludzi na całym świecie. 
To bolszewizm - jako jedna z odmian komunizmu. 
Zakładał on stworzenie "nowego porządku świata" w którym - kosztem milionów ludzi - stworzy się nowy układ stosunków społecznych. 
W rzeczywistości działalność swoją zakończyli na eksterminacji inteligencji i wszystkich zdrowych sił narodów, bo nie potrafili niczego więcej. 
Dokładnie - tak jak Wałęsa - potrafili tylko burzyć.
Zachowywali się stokroć gorzej od zdziczałych hord Czyngis Chana, które paliły wszystko po drodze i mordowały bez jakichkolwiek skrupułów moralnych.

Dokładnie to samo - choć w łagodniejszej formie - dokonali urzędnicy z Unii Europejskiej. 
Oni nie palili polskich przedsiębiorstw. Nie mordowały Polaków. 
Oni politycznie wpływali na polskojęzyczny - polityczny motłoch, by ten we własnym zakresie zlikwidował polskie przedsiębiorstwa i doprowadził do samobójstw setki tysięcy Polaków.

No, więc - udało się im zniszczyć ducha narodów - tak jak zrobili bolszewicy. Ale co dalej?
Czy Unia Europejska, a tak w rzeczywistości prymitywni technokraci z tej struktury potrafią cokolwiek więcej?
Czy potrafią uporać się z kryzysem ekonomicznym - do którego wepchneli wiele z krajów europejskich?

Nie!
Wyjście z kryzysu możliwe jest tylko przy aktywności samych zainteresowanych. 
A to oznacza porzucenie roli niewolnika!

Na to nie zgodzi się rzeczywista władza nad światem. 
I dlatego atakują Węgrów, który wprowadzają u siebie prawa służące pobudzeniu aktywności społecznej.
Tą aktywność społeczną nazywają technokraci wręcz "faszyzmem". Tak - jak w przypadku Polaków walczących o prawdę w sprawie katastrofy smoleńskiej.

I na koniec zadam retoryczne pytanie:
czy my jesteśmy wrogami współpracy europejskiej, a być może wspólnego Rządu?
Na pewno nie. Ale tylko w wypadku - gdyby taki Rząd składał się z inteligentnych ludzi honoru!!!
Ponieważ jednak Unia Europejska jest zbiorowiskiem meneli - bez elementarnych norm kultury - to wypowiadamy wojnę tej zdziczałej hordzie. 

W 1920 roku bolszewizm szedł od wschodu na zachód Europy. 
Dziś z zachodu dąży na wschód.
W 1920 roku - przeciwko tej swołoczy stanęli zarówno narodowcy - jak też polscy socjaliści. I właśnie dlatego ich pokonaliśmy. 
Dziś wszelacy agenci wpływu dzielą Polaków i skłócają dzięki kłamliwej interpretacji historii.
Dlatego długo będziemy czekać na naszą szansę wyzwolenia z dyktatury ciemniactwa i pogardy do wszelkich aksjomatów człowieczeństwa.

Foto: współczesne koryto w Brukseli jest okrągłe. Więc pewnie to zdjęcie lepiej oddaje jego charakter.


 






6 maj 2014


Artur Łoboda



BEZCZELNY

Czterdzieści lat temu dowiedziałem się, że jestem bezczelny ponieważ wprost w oczy mówię to - co i tak wszyscy wiedzieli, ale nie odważyli się powiedzieć publicznie.
Moja "bezczelność" przybrała nowego znaczenia na początku lat dziewięćdziesiątych kiedy zrozumiałem - co się w Polsce wyprawia.
Ale wielu Rodaków do dnia dzisiejszego nie chce przyjąć do siebie najbardziej oczywistych prawd.

na zdjęciu Artur Łoboda

I dlatego przez 25 lat kolejnej ery zniewoleni