Wiesław Sokołowski - trwanie - pismo literackie 2016                                       Zrzeszenie Artystyczne ZA

















 
Rok założenia: 1986
ISSN 1507-9341

słowo o
TRWANIU

trwanieza@gmail.com 

Kliknij na miniaturkę, aby powiększyć zdjęcie. Kliknij "zamknij", aby wyjść.


WIESŁAW SOKOŁOWSKI
red. naczelny "Trwania"


***


Wywiady

z Wiesławem Sokołowskim



*

PRZYZWOICI


BANDYCI


> część pierwsza

> część druga

> część trzecia


*

I tego będę się 

nadal trzymał


> rozmowa


*

CIĄGLE  NAS  UCZĄ  
JAK  MAMY
SKAKAĆ  PRZEZ  KIJ

czyli jak sobie sami szkodzimy
> wywiad


*

Ptaki Niezwyciężone
Polskie Niezalezne Media


*

wywiad z 2004

*

Zygmunt Trziszka (1937-2000)
tak pisze:

Wracając do Sokołowskiego - mamy do czynienia z prekursorem, mamy do czynienia z autorem, który nie pisze po to, żeby w ogóle pisać, tylko pisze dlatego że musi, że dyktat rzeczywistości go tak miażdży, maceruje, niszczy, że on się zachowuje adekwatnie do tej sytuacji, do tego położenia, że po pierwsze chce przetrwać ten okres, no, koncentracyjny. Przede wszystkim to wmawia sobie, że nie jest tak strasznie, bo przecież jak ktoś jedzie kolejką EKD, a jego kolejka w stronę Rawki podobna jest do EKD. To nie były warunki okupacyjne, że nagle ktoś leży, ktoś zabity, ktoś roztrzaskany – i właściwie mord psychiczny, to jest podstawowa forma morderstwa, która uprawiana jest w czasach wyspecjalizowanego, a bez mała skomputeryzowanego totalitaryzmu.

więcej




***


KALENDARIUM ZA


***

WIESŁAW SOKOŁOWSKI
i jego książki

Kliknij na miniaturkę, aby powiększyć zdjęcie. Kliknij "zamknij", aby wyjść.




 

FILM SZTUKA KASY

www.youtube.com/watch_popup 

FILM WIERSZ PRZESŁANIE
www.youtube.com/watch_popup

FILM ODEZWA DO WSTYDU
www.youtube.com/watch_popup

FILM ODEZWA DO KOŁKA W PŁOCIE
www.youtube.com/watch_popup

FILM ODEZWA DO NIKOGO
www.youtube.com/watch_popup



Sokół w Belwederze

Kancelaria Prezydenta
Rzeczypospolitej Polskiej
zaprosiła Agnieszkę
i Wiesława Sokołowskich
do BELWEDERU dnia
26 stycznia 2010 roku,
gdzie o godzinie 13 – tej
odbyła się ceremonia
odznaczenia Wiesława
Sokołowskiego Krzyżem
Kawalerskim Orderu
Odrodzenia Polski

Do najważniejszych
odznaczeń państwowych
należą: Order Orła
Białego, Order Virtuti
Militari i Order
Odrodzenia Polski,
a także Order Zasługi
Rzeczypospolitej Polskiej .
Zgodnie z ustawą z
16 października 1992 r.
o orderach
i odznaczeniach
( Dz. U. z 1992 r. nr 90,
poz. 450, z późn. zm.),
ordery przyznaje
prezydent RP z własnej
inicjatywy oraz na wniosek
premiera bądź Kapituły
Orderów.

Order Odrodzenia Polski
ustanowiony w 1921 r.
nadawanyjest za wybitne
zasługi położone w służbie
państwui społeczeństwu,
a zwłaszcza za wybitne
osiągnięcia w działalności
publicznej podejmowanej
z pożytkiem dla kraju, za
szczególne zasługi dla
umacniania suwerenności
i obronności kraju, dla
rozwoju gospodarki
narodowej, służby
publicznej, za wybitną
twórczość naukową,
literacką i artystyczną,
za wybitne zasługi dla
rozwoju współpracy
Rzeczypospolitej Polskiej
z innymi państwami
i narodami.

Kliknij na miniaturkę, aby powiększyć zdjęcie. Kliknij "zamknij", aby wyjść.



***

NAGRODA
PREZYDENTA
SKIERNIEWIC




***

WIESŁAW  SOKOLOWSKI 

BRAK

HONORU ?

 

1.   zaszczuli nas

swoimi ideologiami

swoimi utopiami

swoimi poetami

 

2.   zaszczuli nas

swoimi urojeniami

swoimi uproszczeniami

swoimi filozofami

 

3.   zaszczuli nas

swoją przewrotnością

swoją przebiegłością

swoją kłamliwością

 

4.   zaszczuli nas

swoją bezczelnością

swoją pazernością

swoją bezkarnością

 

5.    zaszczuli nas

swoja służalczością

swoją nikczemnością

swoją żygliwością

 

6.    zaszczuli nas

swoim szulerstwem

swoim szalbierstwem

swoim zdzierstwem

 

7.    coda

oto ich czyn:

brak honoru

oto ich przesłanie:

brak danego nam

              i Bogu

s ł o w a

12.09.2015

 

***

WIESŁAW SOKOŁOWSKI

By Poetów

nie zabijano ?

                                                            

- G. B. 


1.

chodzi

o to

 

by szubrawcy

nam historii

na naszą zgubę

nie pisali

 

by chamów

i prostaków

na prezydentów

nam nie

wybierano 

 > więcej


 


MIECZ

za tych bandziorów
co nas nachodzą
tutaj latami
przepraszam cię żono


za te kanalie
co od zawsze
po cudzych kątach
grzebią, węszą, szperają
przepraszam cię żono


za tą sobaczą swołocz
co Polskę
na oczach naszych
z żywej skóry obdzierają
przepraszam cię żono


za ten pomiot odmóżdżony
co od wielu pokoleń
jest pod jawną i skrytą
ochroną
przepraszam cię żono


za tych co zdradę
bez cienia żenady
pod niebiosa wychwalają
przepraszam cię żono


nie mogę się
z tym wszystkim pogodzić
więc z obawy i z lęku płyną
moje słowa


przepraszam cię
za każdy szary dzień
i za nic też


przepraszam cię żono
moja żono


Rawka
marzec 2012



***

POMNIK
UMARŁYCH
I ŻYWYCH



Krzyż z Krakowskiego

Przedmieścia

wzniesiony z lęku i trwogi

milionów

uświęcony –

naszą pieśnią

naszą mową

ma nie istnieć ?


Krzyż

i polskie kobiety

pod nim bite

azjatyckim sprytem

ma nie istnieć ?


Krzyż

wyświęcili

i wyparli się go zarazem

hierarchowie

judasze

ma nie istnieć ?


Krzyż

i otchłań co rośnie w nas

otchłań soczysta zielona

tak jakby z niej miała być

rzeźbiona suwerenna

korona

ma nie istnieć ?


Krzyż

szczerości, prawości

szacunku i godności


żywy ogień chwili

jeśli zapłonie staje się –


i wiecznością i pomnikiem

umarłych i żywych

ma nie istnieć ?


Rawka, dnia 25 października 2010 roku

***

CO CI ZROBIONO
POLSKO

- Jerzemu Juliuszowi Emirowi


1.

co ci zrobiono

Polsko

jakiż to koń

trojański

wjechał w progi

twe niezdobyte

i w serca

niezwyciężone…

 

2.

co ci zrobiono

Polsko

o, córo

nieba i ziemi

panno dojrzałych

kłosów zatracenia

pachnących pól

łubinu

jaśminu

wyciętych skrycie

spod okna

dzieciństwa

mego

co ci zrobiono?

 

3.

co ci zrobiono

Polsko

… powolutku idziem…

… powolutku myślem …

… potaniutku żyjem …

bo nie sposób siać

ani nadziei

ani dochodzić

praw swoich

 

4.

co ci zrobiono

Polsko

ja

schylony stoję

w środku nocy

swojej

ot, gałąź

a na niej nie ptaki

- na niej powróz

zawieszono

ot, życie

a w nim nie radość

- w nim zdradę

wywyższono

- to ci Polsko zrobiono

- to ci Polsko zrobiono



druk "Trwanie pomimo"
str 140 rok wydania1993


WIESŁAW SOKOŁOWSKI

***

OPINIE

 


Wiesław Sokołowski
- jeden najwybitniejszych
współczesnych polskich
poetów. Urodzony w 1944 r.
W latach 60 i 70 był
organizatorem niezależnego
środowiska twórców ZA.

Przez długie lata inwigilowany
przez PRL- owską służbę
bezpieczeństwa.

Redakcja Nieznany Świat
1/2007


Czy Sokołowski
jest męczennikiem za sztukę?
Wskazywałoby na to blisko
40 lat ustawicznej walki
o jej pryncypia i tyleż lat
wyniszczającej (w każdym
wymiarze) opozycyjności.
Jednak w jego wygłosach
niewiele jest kombatanctwa,
więcej zaś poczucia powinności
artystycznej, wierności sztuce
i samemu sobie.
Pośród żyjących obecnie
w Polsce, aktywnych twórców
poetów, niewielu może
szczycić się podobną
konsekwencją koncepcji
dzieła poetyckiego oraz wizji
posłannictwa człowieka sztuki,
co uparty “samotnik” z Rawki.

P. K.
NORMALNOŚĆ KONSEKWENTNA
Miesięcznik Literacka Polska
(1-2) 2003


Sokołowski ceni tradycję i ufa
trwałym wartościom (...)
Wspinając się ku górze,
pragnie unieść również świat.
Aby jak Atlas podtrzymać rozwój
najmniejszych nawet istot.

S. S.
BOŻE CHROŃ SOKOŁOWSKIEGO
Miesięcznik literacki
AKANT (Nr 6) 2003


Wiesław Sokołowski jest
jednym z najciekawszych
polskich poetów, a ja
poświęciłem mu kiedyś,
jeden ze swoich najważniejszych
reportaży. Nosił tytuł “Trzynasty
Krąg Sokoła” i został
opublikowany w 1988 r.
w tomie “Schody”, za który
dostałem wyróżnienie
“Życia Literackiego”.

M. R.
PRZYPADKI METAFIZYCZNE,
2002

***

WIESŁAW SOKOŁOWSKI jest
pomysłodawcą, organizatorem
ZRZESZENIA
ARTYSTYCZNEGO "ZA"
zarejestrowanego w lutym
1981 roku.

ZRZESZENIE
ARTYSTYCZNE „ZA"

jest organizacją twórców
profesjonalnych
- poetów, malarzy, grafików,
rzeźbiarzy, muzyków,
architektów, filmowców,
krytyków sztuki.

Zrzeszamy twórców z całego kraju.

Celem naszej organizacji jest:

1.Tworzenie nowatorskich wartości w sztuce.
2. Integracja różnych środowisk twórczych dla jedności dalszego rozwoju kultury narodowej.

Grupa poetycka „ZA" powstała
w roku 1973 z inicjatywy
WIESŁAWA
SOKOŁOWSKIEGO.
Bezpośrednim impulsem
powstania grupy „ZA" była
śmierć samobójcza
utalentowanego malarza
EUGENIUSZA WYGOCKIEGO
„Benia".
Miejscem działalności „ZA"
stała się winiarnia „U Hopfera"
znajdująca się
na SZLAKU KRÓLEWSKIM
w WARSZAWIE
(Krakowskie
Przedmieście 53).

Zarząd
Zrzeszenia Artystycznego ZA

***

 

Strona główna / Biblioteka poetów ZA / EWA SOKOŁOWSKA Panoptikon – idea więzienia doskonałego czy rzeczywistość?

EWA SOKOŁOWSKA Panoptikon – idea więzienia doskonałego czy rzeczywistość?


Ewa Sokołowska 

Panoptikon – idea więzienia doskonałego czy rzeczywistość?

Idę ulicą. Zatrzymuję się przy przejściu dla pieszych. Spieszę się. A tu jak na złość pali się czerwone światło. Mówi ono: Stój! O nie. Spóźnię się. Co robić, co robić. Może jednak przejdę. Przecież nic nie jedzie. Podnoszę wzrok na umieszczoną powyżej kamerę i jednak stoję dalej. Czekam. Następnie spóźniona idę dalej. Raczej teraz, to już prawie biegnę. Wpadam do metra. Szukam portfela, gdzie znajduje się mój bilet miesięczny. Nie mogę go znaleźć. O nie, znowu!!! Słyszę nadjeżdżające metro. Nie!!! Może przejdę z boku barierki. Przecież na pewno mam ten bilet. Dziś rano go pakowałam. Podnoszę wzrok na umieszczoną powyżej kamerę i jednak stoję dalej. Wreszcie znalazłam ten portfel, ale metro już odjechało. Jeszcze bardziej się spóźnię. To jest ważne spotkanie. Nie mogę nic zrobić. Teraz to już mam straszny humor. Co za poranek. Co za strata czasu! Przecież dyscyplina jest najważniejsza. Widzę trzylatkę na peronie. Nie słucha się rodziców. Z premedytacją ich drażni. Nie muszę patrzeć na nich bezpośrednio, bowiem odbijają się w lustrze do monitoringu u góry. Obejmuje ono cały peron. Stoję do nich tyłem. Obserwuję. Wreszcie miarka się przebrała. Granica została przekroczona i skarcone dziecko płacze. Ten krzyk jest nie do wytrzymania. Szczerze powiedziawszy też bym się przyłączyła do niego, ale nie wypada. Zostanie to niewłaściwie odczytane. Choć wtóruję mu wewnętrznie. Krzyk zostaje zagłuszony przez nadjeżdżające metro. Wsiadam. Pędzi szybko. Choć wiem, że nie nadrobię straconego czasu. Czasu, którego ciągle jest mało i za mało.

Można się zastanawiać co jest w życiu najważniejsze. Niezależnie jednak od przekonań jesteśmy osaczeni przez drobiazgi. Nie wolno żadnego zaniedbać. Możemy próbować udać, że są dla nas niewidoczne. Jednak nie wykręcimy się od nich całkowicie. Np. zakupy. Nie ważne, czy w markecie, czy w małym prywatnym sklepiku. Dawno temu myśliwy z łukiem w skupieniu przemierzał dziką głuszę. Albo pełen szacunku w totalnym bezruchu łowił. Teraz rytualnie wchodzimy do sklepu, bierzemy koszyk i rozmawiając jeszcze równolegle przez telefon wrzucamy co popadnie. Wcześniej, myśliwy nie zabijał więcej niż mogłaby zjeść jego rodzina. Nic nie mogłoby się zmarnować. Teraz jedynym hamulcem jest brak pieniędzy na koncie bankowym.

Został uproszczony cały mechanizm związany ze zdobywaniem pożywienia. Czy też może został po prostu zastąpiony. Wchodzimy obszar strefy publicznej, jaką jest sklep. Jedynym zagrożeniem jakie tam może być jest sam człowiek. Może dokonać kradzieży, napaści. Albo po prostu zasłabnąć. Potrzebna jest wtedy interwencja z zewnątrz. Aby takie sytuacje umiejętnie wychwycić w odpowiednich punktach zamieszczone są kamery. Są one elementami nowego środowiska. Rzeczywistości, w której taka czynność jak zdobywanie pożywienia przestała budować wszelakie formy autonomizacji poszczególnych grup, zaś stała się czynnością oczywistą, nieważnym drobiazgiem. Elementem egzystowania masy.

Czas wolny od pracy. Co by tu z nim zrobić? Szczególnie w tak paskudny styczniowy wieczór jak dziś. Ciśnienie jest chyba również na minusie, tak jak temperatura. Nie można jednak pracować bez przerwy. Może by obejrzeć film, poleżeć. W sumie też przydałby się kontakt z innymi ludźmi niż z pracy. Jednak warunki zewnętrzne są tak niekorzystne, że o wyjściu za próg nie ma mowy. Jednak w jakimś celu zostały przecież stworzone wirtualne portale społecznościowe. Mam też odpisać na kilka e-maili. Może niekoniecznie to będzie wieczór moich marzeń. Choć nigdy nie wiadomo, co może nas spotkać. Odpiszę tylko na te wiadomości, na które mam ochotę. Ciach, przed komputer. Wejdę na portal społecznościowy “X“. Nie lubię udostępniać zbyt wielu informacji o sobie ludziom, których tak naprawdę nie znam. Czasami jednak to robię, czytam następnego dnia - wykasowuję. Jednak jest ciągle powiększająca się grupa ludzi absolutnie spełniających się w wirtualnej rzeczywistości. Tak naprawdę nie interesuje mnie co oni piszą. Nie chcę oglądać ich zdjęć. Oni nie mają dla mnie żadnego znaczenia. Interesują mnie informacje udostępniane tam a dotyczące mojej działalności zawodowej. Jednak zawsze pomiędzy tym co jest dla mnie ważne pojawia się nagle czyjeś zdjęcie z pieskiem i czuję jak wrzyna się w mój mózg.

Bardzo łatwo też można stworzyć portret psychologiczny na podstawie tego co się udostępnia, co się lubi, gdzie się chodzi, co się myśli, co się je!!! Być może nie mam poczucia humoru. Przecież możliwość dostępu do tak ogromnej liczby ludzi jest pozytywna. Mogę być z nimi w ciągłym kontakcie, mimo iż są na drugim krańcu świata. Przecież my też nie śledzimy siebie nawzajem, bowiem mamy świadomość, że to co udostępniamy, staje się publiczne. Tylko dlaczego się denerwuję? Chyba to nie był dobry pomysł na spędzenie czasu wolnego od pracy. Technologia jest wspaniała. Towarzyszy nam już teraz wszędzie. Ciężko jest nam wyobrazić sobie życie np. bez telefonu komórkowego. Jest on budzikiem, radiem, mp3, kamerą, aparatem fotograficznym jednocześnie. Dobrze, że nie pierze, ale od tego jest pralka też elektroniczna. Gdy przyjrzymy się otaczającym nas ludziom, to możemy zobaczyć osobników wyłączających się z otoczenia i skupionych na relacjach z tym małym przedmiotem. Każdy powinien go mieć. Nieposiadanie powoduje wykluczenie. Jest on niezbędny. Trzeba go chronić. W razie kradzieży ma wbudowaną kartę sim. Pozwala ona na namierzenie telefonu przez satelitę na prawie już teraz każdym obszarze. Jest też taka aplikacja w telefonie dla biegaczy. Włączenie jej powoduje, iż można dokładnie zobaczyć na komputerze jaką trasę się przebiegło. Co do kilometra i minuty. Czy też po prostu wbudowany gps, mówiący gdzie się udać. Telefon staje się coraz bardziej kompatybilny z pozostałymi sprzętami elektronicznymi. Czyżby technologia w swej wirtuozerii podbijała świat, tworząc nowe mechaniczne środowisko?

Pytanie. Czy jest możliwe ujednolicenie zasad egzystowania miliardów ludzi na całym świecie? Czy możliwe jest przeniknięcie do wszystkich sfer życia? Obsadzenie ról społecznych ludzi pod kątem predyspozycji zawodowych. Wiedza o ich podatności na manipulacje i profilu psychologicznym zapisana jest przez samego użytkownika w internecie. Brak informacji może prowadzić do wykluczenia 24. Przecież jest duże prawdopodobieństwo błędu. Podejście czysto instrumentalne. Odebranie ludziom ich podmiotowości. Zastąpienie jej tylko przedmiotowością i funkcją. Próba zapanowania technologi nad naturą, której częścią jest przecież człowiek. Wychowywanie nowego, odpowiedniego społeczeństwa. Totalitaryzm XXI wieku?

Z dawien dawna w świadomości ludzi była obecność kogoś, kto nad nimi czuwa. Była to istota boska. Opiekowała się ona nimi. Obserwowała.

Teraz mamy technologiczne oko. Śledzące nas z satelity. Obserwujące nas za pomocą kamery. Już nie notujemy jego obecności. Wiemy tylko, że nie jest istotą boską. Stoi za nim człowiek. Jest to jeszcze w dodatku jego praca. Jest to jednak dla nas krępujące. Jednak to jest cena za funkcjonowanie w strefie publicznej. W przestrzeni prywatnej mamy czas na oddech.

Kontrola ma tworzyć bezpieczeństwo. Dyscyplina ma usprawniać funkcjonowanie. Różne frakcje ścierają się walcząc o wpływy. Pragnąc władzy, lub broniąc się przed agresją. Od wieków relacje pomiędzy ludźmi są takie same. Zaczynają się od tego, iż jedna strona znieważa drugą. Już nikt nie jest w stanie wskazać winowajcę. Czasami niewłaściwe zachowanie jednego człowieka może doprowadzić do konfliktu. Zniewaga musi być pomszczona. Honor jest ważny, lojalność bezcenna. Błąd w strategii wojennej będzie owocował śmiercią. Relacje są proste. Jednak zawsze chciwość powoduje, iż ci najsłabsi ulegną manipulacji i zdradzą. Tworzą oni negatywną hierarchię wartości. Taką co nic nie buduje, bowiem nie jest wznoszona na prawdzie. Prędzej czy później następuje rozpad.

Większość ludzi okazuje różne rodzaje słabości, bo po prostu nie może się przystosować a przecież nie można dopuścić do tego aby powstał chaos. Wymagana jest kontrola. Wolność połączona jest z odpowiedzialnością. Jak trafić do umysłu ludzi, żeby się sami kontrolowali?

Samokontrola była łączona od zawsze z najwyższymi stanowiskami, jakie mogą sprawować ludzie. Od władcy, szamana, przewodnika wymagano skupienia i przemyślanego działania. Przyjmując stanowisko które miał pełnić, musiał wcielić się w rolę, jaką miał odgrywać. Każda ceremonia społeczna owocowała określonymi konsekwencjami rzeczywistymi. Każdy gest był interpretowany i musiał być przemyślany. Reszta społeczności była odbiorcą, który skoro nie pełni żadnych funkcji - nie musi grać.

"W owych rytuałach, gdzie lała się krew, społeczeństwo odzyskiwało siły żywotne i przez chwilę tworzyło jedno wielkie, wspólne ciało"25. Wraz z rozwojem technologicznym pole możliwości odbioru tego co się dzieje, uległo pozornemu uproszczeniu. Po co ruszać się z wygodnego fotela, skoro ma się spektakl na ekranie. Tylko, czy to jest prawdziwe widowisko? Poza tym, aby gdziekolwiek pójść trzeba mieć bilet wstępu. Ekonomiczne wykluczenie postępuje.

Czasy nowożytne, czasy wielkich odkryć, uruchomiły machinę usprawniania ludzkiego życia i postępu. Już wszystko jest tak funkcjonalne, że gdybyśmy mieli żyć inaczej odczulibyśmy stratę. W oświeceniu zaś aby móc doprowadzić do takiego stanu „Chciano rozbić mity i obalić urojenia za pomocą wiedzy.“ 26 Wszystko miało stać się wymierne. Wiedza stała się narzędziem, dzięki któremu można było zapanować nad naturą. Przecież dzięki niej człowiek ma wyższość nad zewnętrznością. Logika ma swoje źródło w panowaniu.

Tylko, czy nie jest też tak, iż ludziom się wydaje, że mają takie a nie inne motywacje. A tak naprawdę realizują ponadjednostkowe, instytucjonalne cele nie zdając sobie z tego sprawy. Jednak ten „sen o potędze“ odcisnął piętno na stanie obecnym tego, w czym my uczestniczymy. To usprawnienie doprowadziło do nietrwałości zarówno formy jak i treści. Doprowadziło do oddzielenia się od siebie obu tych czynników. Choć jedno i drugie może służyć pomnożeniu kapitału. Jest wspólny cel, tylko trzeba go usprawnić. Odpowiednio zorganizować społeczeństwo i właściwie je wychować.

Michel Foucault w „Nadzorować i karać. Narodzinach więzienia“ – opisuje sposoby wpływu na jednostki w celu przystosowania ich do społeczeństwa lub maksymalnego wykorzystania ich potencjału. Jest tu również mowa o wychowywaniu, tresurze, dyscyplinie – mechanizmach kształtowania. Pokazuje on zmiany w świecie ludzi, kształtowane poprzez prawo karne od czasów nowożytnych do współczesnych.

Prawo definiowane było przez władzę w celu uzyskania określonych efektów. Kara, która miała być wymierzona symbolicznie, na oczach tłumu i tworzyła spektakl kaźni ku przestrodze, została stopniowo zastąpiona przez coraz większą izolację skazańca.

Obozy karne gdzie więźniowie żyli wspólnie odpracowując swoje winy, powoli zaczęły iść w kierunku coraz większego odosobnienia. Wymagało to określonych standardów i wykwalifikowanego sztabu nadzoru. Stało się to paradoksalnie płaszczyzną do szerszej działalności. Dusza zaś więzieniem ciała. Prawo jako narzędzie władzy, która od władzy suwerennej zaczyna również zmierzać do coraz większego ukrycia. Bowiem przestaje potrzebować ceremonii publicznej by oddziaływać. Ma coraz więcej możliwości wpływu. Szczególnie teraz przy wszechobecnej technologii.

Jednakże wymagało to wielu eksperymentów. Prawdziwe zmiany nie odbywają się poprzez gwałtowną rewolucję, jednostkową zmianę. Są one procesem rozgrywającym się w czasie. Jednak są te punkty „zapalne“. Michael Foucault cytuje Juliusa: „...to kamień milowy w „dziejach ludzkiego umysłu““27, pisząc o projekcie Jeremy’ego Benthama więzienia Panopticon. Zostało ono opisane w pracy o tym tytule z 1791 roku. Nie zostało zrealizowane. Mimo zgody parlamentu na zakup gruntu pod budowę, w 1813 roku król Wielkiej Brytanii Jerzy III Hanowerski odmówił uznania tej inwestycji 28. Jednak ta forma architektoniczna miała bezpośredni wpływ na kształt wielu więzień na świecie 29. "Dzięki podświetleniu można widzieć z wieży, rysujące się wyraźnie pod światło, małe sylwetki uwięzione w obwodowych celach. Ile klatek, tyle teatrzyków, gdzie każdy aktor jest sam, doskonale zindywidualizowany i bezustannie widoczny." Więźniowie nie widzą siebie nawzajem. Też nie wiedzą kiedy strażnik ich obserwuje. Zaczynają się wtedy sami kontrolować.

W zadziwiający sposób mechanizm ten przypomina nam oddziaływanie współczesnej kamery. Też nie wiemy, kiedy ktoś ewentualnie nas przez nią obserwuje. Mechanizm technicznie ewoluował. Jednak zasada jest taka sama. Musimy się ćwiczyć w tej naszej samokontroli. Wcześniej mogliśmy sobie pozwolić na bycie niewidzialnymi. Mieliśmy prawo do większej autonomii. Znajdowaliśmy się na obwodzie tego okręgu, zaś środek stanowiła scena. Chyba, że mieliśmy znaczenie dla naszej społeczności. Wtedy przemieszczaliśmy się do centrum okręgu, aby wystąpić. Byliśmy społeczeństwem spektaklu. Teraz, aby móc decydować, należy się ukryć, a nie być widocznym. Pilnować owieczki, aby nie nabroiły. Nastąpiło odwrócenie. Sprawować władzę, to znaczy panować nad wszystkim. Staliśmy się społeczeństwem nadzoru.

Aby móc w tym funkcjonować nie można pchać się na środek. Nie wzbudzi to podziwu czy oklasków. Nawet jak ktoś na to zasłuży swoimi czynami. Bowiem w walce o władzę nikt nikogo nie wyzwie na uczciwy pojedynek. Tylko myśli jak i komu podłożyć nogę. Nie ma herosów, nie ma bogów – pod postacią ludzką. Do takiego stopnia nas “oświeciło”. Są tylko maszyny – cudownie funkcjonalne i kapitał – trudny do zdobycia. Zaś łatwy do utracenia. Trzeba go ciągle monitorować. Bo inni czekają, by go przejąć. Trzeba się otoczyć ludźmi, nad którymi można sprawować kontrolę i mieć ich ciągle na widoku. Uczciwość jest postrzegana jako błąd w strategii. Jest zbyt określona. Jak chce się żyć w ten sposób, to można, ale nie pomnoży ona kapitału. Jest po prostu nieopłacalna. Grunt to nie dać się złapać. Bo wtedy wypada się z gry. Zostaje się wyrzuconym z wieży strażnika z szyderczym śmiechem. Choć i tak nigdy naprawdę się w niej nie było. Chyba, że tylko jako element eksperymentu.

Kłamstwo zaś jest niebywale okrutne. Zakłada na siebie nowe, coraz to inne maski. Nie jesteśmy w stanie go zidentyfikować. Co powoduje, iż ciągle się mylimy. Zaś traktując je jako prawdę po prostu szerzymy dezinformację. Szczególnie teraz w erze informacyjnej. Dochodzi do tego, iż kiedy nawet przez moment prawda dojdzie do głosu, to zostaje ona poniżona. Zbagatelizowana. W zależności od tego, jak się ją nam przedstawi w mediach. Tak jak podczas XVIII wiecznych kaźni lud zbierał się, by uczestniczyć w jej spektaklu. Nagle skazaniec mimo, że był winny, zostaje uwolniony przez zebrany tłum. 32 Teraz zaś "lud" dostaje na tacy wyrok i aby protestować musi stoczyć bój nie fizyczny, ale biurokratyczny.

Władza zmieniła sposoby swojego funkcjonowania. Pozwoliła ingerować obywatelom w swoje mechanizmy jedynie za pomocą demokratycznych wyborów na mocy prawa, dając poczucie pewnego uczestnictwa w całości i obciążając odpowiedzialnością za zachowania wybranych przedstawicieli. Zapewniając w ten sposób sobie alibi w kontekście zapewnienia obywatelom prawa wolnego wyboru, władza tworzy siatki usprawniając swoje funkcjonowanie. Przenikają one jako mechanizmy kontroli wszystko dookoła. Jednakże, to wszystko wymaga ogromnego budżetu. Rozwój kreacyjny ciągle odczuwa niedosyt. Zaś kryzys gospodarczy wisi w powietrzu.

Teraz nawet nie myślimy o tym, że jesteśmy obserwowani. Ze wszystkich stron katalogowani, szufladkowani, atakowani poprzez natłok przeróżnych informacji, nie wiemy, co tak naprawdę się dzieje. Zygmunt Bauman odnosi się do tego tematu w rozdziale „Czy po epoce panopticonu jest jakieś życie?“ 33. Sam tytuł już twierdzi, jakby to już minęło. Dlaczego jednak mamy oceniać i znowu szufladkować jakieś pojęcie? Bauman cytuje Postera: „...nadzorowani, dostarczając danych do przechowywania, stanowią podstawowy – i dobrowolny – czynnik w procesie nadzorowania“ 34. Pisze o tym, że wręcz ludziom musi zależeć, by ich wizerunek był jak najczystszy, by mogli funkcjonować w społeczeństwie. Zawsze jednak pozostaje kwestia, dlaczego ma się być nadzorowanym i kto ma być tym nadzorującym? Uważam, że cel do jakiego środek panoptyczny jest wykorzystywany może być bardzo szeroki i różnorodny, ze względu na postęp technologiczny (np. synopticon – śledzenie „gwiazd“). Nie zawężałabym tego też do pierwotnej wersji Benthama, która miała służyć celom zewnętrzno widocznym i wychowawczo naprawczym.

Dla mnie kluczową kwestią jest to, co się dzieje z człowiekiem pod wpływem świadomości bycia obserwowanym czy też obserwującym. Myślę, że będzie to ciągle obecne i jest jak najbardziej aktualne. Będzie nierozłącznym narzędziem władzy. Społeczeństwo jest oswajane z takim sposobem myślenia poprzez takie programy jak np. Wielki Brat. Nawiązujące nazwą przecież do książki „Rok 1984“ Georga Orwella (z 1949 roku), przedstawiającej postać skrajnego nadzoru i będącej ostrzeżeniem przed zagrożeniami państwa policyjnego. Tylko, że tu dzisiaj występuje jako forma rozrywki. Dzięki której można zdobyć jeszcze kapitał. Tym narzędziem także jest facebook, który służy nam przecież jako nasz niewinny katalog znajomości. Po „kamieniu milowym“ nie ma już powrotu.

___________________________

24 Zygmunt Bauman, „Globalizacja. I co z tego dla ludzi wynika.“, Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 2000. 25 Michel Foucault, “Nadzorować i karać“, Wydawnictwo ALETHEIA, tłum. Tadeusz Komendant, Warszawa 2009, s. 210. 26 Max Horkheimer i Theodor Adorno, “Dialektyka oświecenia“, Wydawnictwo IFiS PAN, tłum. Małgorzata Łukasiewicz, Warszawa 1994, s. 19. 27 Michel Foucault, “Nadzorować i karać“, Wydawnictwo ALETHEIA, Warszawa 2009, tłum. Tadeusz Komendant, s. 210. Nawiązanie do N.H. Julius, Leςons sur les prisons, przekł. franc. 1831, I, s. 384- 386. 28 Panoptikon, Wikipedia, <http://pl.wikipedia.org/wiki/Panopt...>, 2013 rok. 29 Bentham Jeremy, Pisma Panopticon. Ed. Miran Bozovic (London: Verso, 1995), s. 29-95. <http://cartome.org/panopticon2.htm#...> , data dostępu: 10 kwietnia 2013 rok. 30 Michel Foucault, “Nadzorować i karać“,Wydawnictwo ALETHEIA, tłum. Tadeusz Komendant, Warszawa 2009, s. 195. 31 Tamże, s. 210 - 212. Nawiązanie do N.H. Julius. 32 Tamże, s. 58/59. 33 Zygmunt Bauman, “Globalizacja. I co z tego dla ludzi wynika“, Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 2000 rok, s. 59-66. 34 Tamże, s. 62.

______________________

“ Panoptikon – idea więzienia doskonałego czy rzeczywistość? “ - rozdział, będący fragmentem pracy dyplomowej pt. “Sen o wolności”, Ewa Sokołowska, 2013 rok, s. 15-21

> więcej