Wiesław Sokołowski - trwanie - pismo literackie 2016                                       Zrzeszenie Artystyczne ZA

















 
Rok założenia: 1986
ISSN 1507-9341

słowo o
TRWANIU

trwanieza@gmail.com 

Kliknij na miniaturkę, aby powiększyć zdjęcie. Kliknij "zamknij", aby wyjść.


WIESŁAW SOKOŁOWSKI
red. naczelny "Trwania"


***


Wywiady

z Wiesławem Sokołowskim



*

PRZYZWOICI


BANDYCI


> część pierwsza

> część druga

> część trzecia


*

I tego będę się 

nadal trzymał


> rozmowa


*

CIĄGLE  NAS  UCZĄ  
JAK  MAMY
SKAKAĆ  PRZEZ  KIJ

czyli jak sobie sami szkodzimy
> wywiad


*

Ptaki Niezwyciężone
Polskie Niezalezne Media


*

wywiad z 2004

*

Zygmunt Trziszka (1937-2000)
tak pisze:

Wracając do Sokołowskiego - mamy do czynienia z prekursorem, mamy do czynienia z autorem, który nie pisze po to, żeby w ogóle pisać, tylko pisze dlatego że musi, że dyktat rzeczywistości go tak miażdży, maceruje, niszczy, że on się zachowuje adekwatnie do tej sytuacji, do tego położenia, że po pierwsze chce przetrwać ten okres, no, koncentracyjny. Przede wszystkim to wmawia sobie, że nie jest tak strasznie, bo przecież jak ktoś jedzie kolejką EKD, a jego kolejka w stronę Rawki podobna jest do EKD. To nie były warunki okupacyjne, że nagle ktoś leży, ktoś zabity, ktoś roztrzaskany – i właściwie mord psychiczny, to jest podstawowa forma morderstwa, która uprawiana jest w czasach wyspecjalizowanego, a bez mała skomputeryzowanego totalitaryzmu.

więcej




***


KALENDARIUM ZA


***

WIESŁAW SOKOŁOWSKI
i jego książki

Kliknij na miniaturkę, aby powiększyć zdjęcie. Kliknij "zamknij", aby wyjść.




 

FILM SZTUKA KASY

www.youtube.com/watch_popup 

FILM WIERSZ PRZESŁANIE
www.youtube.com/watch_popup

FILM ODEZWA DO WSTYDU
www.youtube.com/watch_popup

FILM ODEZWA DO KOŁKA W PŁOCIE
www.youtube.com/watch_popup

FILM ODEZWA DO NIKOGO
www.youtube.com/watch_popup



Sokół w Belwederze

Kancelaria Prezydenta
Rzeczypospolitej Polskiej
zaprosiła Agnieszkę
i Wiesława Sokołowskich
do BELWEDERU dnia
26 stycznia 2010 roku,
gdzie o godzinie 13 – tej
odbyła się ceremonia
odznaczenia Wiesława
Sokołowskiego Krzyżem
Kawalerskim Orderu
Odrodzenia Polski

Do najważniejszych
odznaczeń państwowych
należą: Order Orła
Białego, Order Virtuti
Militari i Order
Odrodzenia Polski,
a także Order Zasługi
Rzeczypospolitej Polskiej .
Zgodnie z ustawą z
16 października 1992 r.
o orderach
i odznaczeniach
( Dz. U. z 1992 r. nr 90,
poz. 450, z późn. zm.),
ordery przyznaje
prezydent RP z własnej
inicjatywy oraz na wniosek
premiera bądź Kapituły
Orderów.

Order Odrodzenia Polski
ustanowiony w 1921 r.
nadawanyjest za wybitne
zasługi położone w służbie
państwui społeczeństwu,
a zwłaszcza za wybitne
osiągnięcia w działalności
publicznej podejmowanej
z pożytkiem dla kraju, za
szczególne zasługi dla
umacniania suwerenności
i obronności kraju, dla
rozwoju gospodarki
narodowej, służby
publicznej, za wybitną
twórczość naukową,
literacką i artystyczną,
za wybitne zasługi dla
rozwoju współpracy
Rzeczypospolitej Polskiej
z innymi państwami
i narodami.

Kliknij na miniaturkę, aby powiększyć zdjęcie. Kliknij "zamknij", aby wyjść.



***

NAGRODA
PREZYDENTA
SKIERNIEWIC




***

WIESŁAW  SOKOLOWSKI 

BRAK

HONORU ?

 

1.   zaszczuli nas

swoimi ideologiami

swoimi utopiami

swoimi poetami

 

2.   zaszczuli nas

swoimi urojeniami

swoimi uproszczeniami

swoimi filozofami

 

3.   zaszczuli nas

swoją przewrotnością

swoją przebiegłością

swoją kłamliwością

 

4.   zaszczuli nas

swoją bezczelnością

swoją pazernością

swoją bezkarnością

 

5.    zaszczuli nas

swoja służalczością

swoją nikczemnością

swoją żygliwością

 

6.    zaszczuli nas

swoim szulerstwem

swoim szalbierstwem

swoim zdzierstwem

 

7.    coda

oto ich czyn:

brak honoru

oto ich przesłanie:

brak danego nam

              i Bogu

s ł o w a

12.09.2015

 

***

WIESŁAW SOKOŁOWSKI

By Poetów

nie zabijano ?

                                                            

- G. B. 


1.

chodzi

o to

 

by szubrawcy

nam historii

na naszą zgubę

nie pisali

 

by chamów

i prostaków

na prezydentów

nam nie

wybierano 

 > więcej


 


MIECZ

za tych bandziorów
co nas nachodzą
tutaj latami
przepraszam cię żono


za te kanalie
co od zawsze
po cudzych kątach
grzebią, węszą, szperają
przepraszam cię żono


za tą sobaczą swołocz
co Polskę
na oczach naszych
z żywej skóry obdzierają
przepraszam cię żono


za ten pomiot odmóżdżony
co od wielu pokoleń
jest pod jawną i skrytą
ochroną
przepraszam cię żono


za tych co zdradę
bez cienia żenady
pod niebiosa wychwalają
przepraszam cię żono


nie mogę się
z tym wszystkim pogodzić
więc z obawy i z lęku płyną
moje słowa


przepraszam cię
za każdy szary dzień
i za nic też


przepraszam cię żono
moja żono


Rawka
marzec 2012



***

POMNIK
UMARŁYCH
I ŻYWYCH



Krzyż z Krakowskiego

Przedmieścia

wzniesiony z lęku i trwogi

milionów

uświęcony –

naszą pieśnią

naszą mową

ma nie istnieć ?


Krzyż

i polskie kobiety

pod nim bite

azjatyckim sprytem

ma nie istnieć ?


Krzyż

wyświęcili

i wyparli się go zarazem

hierarchowie

judasze

ma nie istnieć ?


Krzyż

i otchłań co rośnie w nas

otchłań soczysta zielona

tak jakby z niej miała być

rzeźbiona suwerenna

korona

ma nie istnieć ?


Krzyż

szczerości, prawości

szacunku i godności


żywy ogień chwili

jeśli zapłonie staje się –


i wiecznością i pomnikiem

umarłych i żywych

ma nie istnieć ?


Rawka, dnia 25 października 2010 roku

***

CO CI ZROBIONO
POLSKO

- Jerzemu Juliuszowi Emirowi


1.

co ci zrobiono

Polsko

jakiż to koń

trojański

wjechał w progi

twe niezdobyte

i w serca

niezwyciężone…

 

2.

co ci zrobiono

Polsko

o, córo

nieba i ziemi

panno dojrzałych

kłosów zatracenia

pachnących pól

łubinu

jaśminu

wyciętych skrycie

spod okna

dzieciństwa

mego

co ci zrobiono?

 

3.

co ci zrobiono

Polsko

… powolutku idziem…

… powolutku myślem …

… potaniutku żyjem …

bo nie sposób siać

ani nadziei

ani dochodzić

praw swoich

 

4.

co ci zrobiono

Polsko

ja

schylony stoję

w środku nocy

swojej

ot, gałąź

a na niej nie ptaki

- na niej powróz

zawieszono

ot, życie

a w nim nie radość

- w nim zdradę

wywyższono

- to ci Polsko zrobiono

- to ci Polsko zrobiono



druk "Trwanie pomimo"
str 140 rok wydania1993


WIESŁAW SOKOŁOWSKI

***

OPINIE

 


Wiesław Sokołowski
- jeden najwybitniejszych
współczesnych polskich
poetów. Urodzony w 1944 r.
W latach 60 i 70 był
organizatorem niezależnego
środowiska twórców ZA.

Przez długie lata inwigilowany
przez PRL- owską służbę
bezpieczeństwa.

Redakcja Nieznany Świat
1/2007


Czy Sokołowski
jest męczennikiem za sztukę?
Wskazywałoby na to blisko
40 lat ustawicznej walki
o jej pryncypia i tyleż lat
wyniszczającej (w każdym
wymiarze) opozycyjności.
Jednak w jego wygłosach
niewiele jest kombatanctwa,
więcej zaś poczucia powinności
artystycznej, wierności sztuce
i samemu sobie.
Pośród żyjących obecnie
w Polsce, aktywnych twórców
poetów, niewielu może
szczycić się podobną
konsekwencją koncepcji
dzieła poetyckiego oraz wizji
posłannictwa człowieka sztuki,
co uparty “samotnik” z Rawki.

P. K.
NORMALNOŚĆ KONSEKWENTNA
Miesięcznik Literacka Polska
(1-2) 2003


Sokołowski ceni tradycję i ufa
trwałym wartościom (...)
Wspinając się ku górze,
pragnie unieść również świat.
Aby jak Atlas podtrzymać rozwój
najmniejszych nawet istot.

S. S.
BOŻE CHROŃ SOKOŁOWSKIEGO
Miesięcznik literacki
AKANT (Nr 6) 2003


Wiesław Sokołowski jest
jednym z najciekawszych
polskich poetów, a ja
poświęciłem mu kiedyś,
jeden ze swoich najważniejszych
reportaży. Nosił tytuł “Trzynasty
Krąg Sokoła” i został
opublikowany w 1988 r.
w tomie “Schody”, za który
dostałem wyróżnienie
“Życia Literackiego”.

M. R.
PRZYPADKI METAFIZYCZNE,
2002

***

WIESŁAW SOKOŁOWSKI jest
pomysłodawcą, organizatorem
ZRZESZENIA
ARTYSTYCZNEGO "ZA"
zarejestrowanego w lutym
1981 roku.

ZRZESZENIE
ARTYSTYCZNE „ZA"

jest organizacją twórców
profesjonalnych
- poetów, malarzy, grafików,
rzeźbiarzy, muzyków,
architektów, filmowców,
krytyków sztuki.

Zrzeszamy twórców z całego kraju.

Celem naszej organizacji jest:

1.Tworzenie nowatorskich wartości w sztuce.
2. Integracja różnych środowisk twórczych dla jedności dalszego rozwoju kultury narodowej.

Grupa poetycka „ZA" powstała
w roku 1973 z inicjatywy
WIESŁAWA
SOKOŁOWSKIEGO.
Bezpośrednim impulsem
powstania grupy „ZA" była
śmierć samobójcza
utalentowanego malarza
EUGENIUSZA WYGOCKIEGO
„Benia".
Miejscem działalności „ZA"
stała się winiarnia „U Hopfera"
znajdująca się
na SZLAKU KRÓLEWSKIM
w WARSZAWIE
(Krakowskie
Przedmieście 53).

Zarząd
Zrzeszenia Artystycznego ZA

***

 

Strona główna / Trzeci obieg / Jerzy Juliusz Emir (1940 - 1996)

Jerzy Juliusz Emir (1940 - 1996)

Licznik odwiedzin: 150520


strona w rozbudowie






























Jerzy Juliusz Emir           hr. Przewoski
(1940-1996)


 




***


- Wiesławowi Sokołowskiemu
Sokołowi z Rawki



życie zaczyna się od oddychania
które wewnętrzną zapewnia mu przestrzeń
iżby nie mogło go zmiażdżyć powietrze
w chwili gdy z Boga właśnie się wyłania

na niczym spełzną intencje najlepsze
jeśli oddychać się płucom zabrania
to najpodlejsza ze wszystkich tyrania
i najdotkliwsze nieszczęście wśród nieszczęść

lecz gorzej jeszcze gdy ktoś bezrozumny
albo nikczemny zatruje nasz padół

jeśli namówi oszukane tłumy
do swobodnego zażywania jadu

jego też czeka dno tej samej trumny
- szkoda, że z tylu niewinnych zagładą


Rawka 1989 rok






Wiesław Sokołowski


EPITAFIUM


Jerzy Juliusz Emir (1940-1996) 

Zmarł  Jerzy Emir, poeta, współtwórca „ZA”. Pochowaliśmy go 12 listopada na cmentarzu w Wólce Węglowej w Warszawie.

W ostatniej drodze poety uczestniczyło kilkanaście osób; pogrzeb więcej niż skromny. W słowie pożegnalnym, zwieńczającym drogę twórczą emira, pisarz Andrzej Zaniewski powiedział o zmarłym jako o poecie wybitnym, jednak niespełnionym. Słów tych z wielkim zażenowaniem wysłuchaliśmy nad mogiłą poety, który latami, systematycznie, wyniszczał się na oczach wszystkich. Pisał wstrząsające sonety:

zaszczuty przez was drodzy towarzysze

drogi koniecznej  lecz jakże niespójnej

uciekam w obłok istności podwójnej

i nic już dla was więcej nie napiszę

 

jeśli myślicie że tym wam coś ujmę

możecie we mnie zrewidować ciszę

ocenzurować poświst mych zadyszek

i zamknąć przewód oddechu na trumnę

 

bat  który sprawnie dzierżycie nad stadem

równie mnie tyczy jak i psia obroża

 

bo ja nie batem a językiem władam

świetlistą ciszą na krawędzi noża

 

i nie zwykłem aby iść za śladem

lecz pozostawiam ślady na bezdrożach

 

Emir spełnia się w swoich wierszach. Odbieranie dobrego imienia i zabieranie każdej szansy, każdej możliwości, by poeta mógł zaistnieć poprzez swoja twórczość – oto droga życiowa Jerzego Juliusza emira hr. Przewoskiego.

Nie pozwolono zmarłemu być poetą znanym – los więc Emira jest w jakimś sensie naszym losem. I choć 4 listopada 1996 roku przestało bić serce poety, to jednak bije ono nadal z Jego sonetach. 

1996
Warszawa





Kilka sonetów Emira

***

- Jurr`emu Zielińskiemu
malarzowi ze Szlaku


co tu powiedzieć gdy nie znaczy słowo
pęka na ustach modlitwa bez wiary
w szeleście zgłosek lęgną się poczwary
bo jaka gleba taki i owoc

co tu zamierzać kiedy brak jest miary
która by mogła świat związać na nowo
na co się ważyć lekce ważąc słowo
które się winno z niebem wziąć za bary

czego dokonać kiedy kona gwiazda
gdzie szukać sensu jeśli sensu nie ma

nie my miastami nami rządzą miasta
nie my zmieniamy lecz nas wszystko zmienia

w plewach dogmatów żadna myśl nie wzrasta
rola poety to zapis miczenia


Warszawa, 1978 rok




***

                                                Jankowi Cholewińskiemu
Alias Pysiowi


nie łam się jasiu jeszcze nie te czasy
które nam karki rozczepią na dwoje;
jeszcze nas każą przywezwać w pokoje
a może nawet zaproszą do kasy

na razie jeszcze nie bardzo się boję
że mógłbym na to okazać się łasy –
bo zbyt mnie nuży szczenięca gra w klasy
nie wiedząc czemu nazwana ustrojem

jeśli mnie kiedyś znuży tak gruntownie
że nie potrafię zmówić słowa

odwołam siebie do zaświatów wspomnień
by je do życia przywołać od nowa

tak więc coś jednak pozostanie po mnie
co nie pozwoli szaleństwu królować


Warszawa – Rawka 1988 rok


***



                                                   - Wiesławowi Sokołowskiemu
Sokołowi z Rawki


życie zaczyna się od oddychania
które wewnętrzną zapewnia mu przestrzeń
iżby nie mogło go zmiażdżyć powietrze
w chwili gdy z boga właśnie się wyłania

na niczym spełzną intencje najlepsze
jeśli oddychać się płucom zabrania
to najpodlejsza ze wszystkich tyrania
i najdotkliwsze nieszczęście wśród nieszczęść

lecz gorzej jeszcze gdy ktoś bezrozumny
albo nikczemny zatruje nasz padół

jeśli namówi oszukane tłumy
do swobodnego zażywania jadu

jego też czeka dno tej samej trumny
- szkoda, że z tylu niewinnych zagładą


Rawka 1989 rok





***

zaszczuty przez was drodzy towarzysze
drogi koniecznej lecz jakże niespójnej
uciekam w obłok istności podwójnej
i nic już dla was więcej nie napiszę

jeśli myślicie że tym wam coś ujmę
możecie we mnie zrewidować ciszę
ocenzurować poświst mych zadyszek
i zamknąć przewód oddechu na trumnę

bat który sprawnie dzierżycie nad stadem
równie mnie tyczy jak i psia obroża

bo ja nie batem a językiem władam
świetlistą ciszą na krawędzi noża

i nie zwykłem aby iść za śladem
lecz pozostawiam ślady na bezdrożach

Warszawa 1982 rok



***


ODWAGA WPISANA W FORMĘ

1.
Świat kurczy się – zwęża. Emir w sonetach tworzy miarę naszego zaniedbania, upadku:

nie my miastami – nami rządzą miasta
nie my zmieniamy – lecz nas wszystko zmienia
w plewach dogmatów żadna myśl nie wzrasta
rola poety to zapis milczenia


(fragment sonetu dedykowany Jurremu Zielińskiemu. Rok 1972 Warszawa)


2.
Rzeczywistość stwarza ograniczone wybory. Jaką drogą iść? Komu ufać, w jaki sposób określać niezależność sądów swoich, opinii, niezależność swego indywidualnego istnienia?
Wyborów różnych dokonuje przecież każdy, jednak samowiedza poety jest niewspółmiernie większa od normalnego zjadacza chleba. Dlatego ciąży na nim szczególny ciężar w i d z e n i a siebie, ciebie, nas. Emira sonety są właśnie tymi wyborami:

i żadna wizja tak zmysłów nie skupi
i żadna książka nie spojrzy tak w oczy

żaden filozof choćby i niegłupi
granic myślenia nigdy nie przekroczy

a głosem można jak niebem się upić
jeśli go tylko tęczą słów roztoczyć


(fragmenty sonetu dedykowanego Krzysztofowi Świętochowskiemu. Rok 1987. Warszawa)


3.
Emir pisze: Poezja nie umarła i nie może umrzeć. Umierają natomiast poeci – dławieni i deptani przez rzeczywistość. Więc podczas gdy jedni wydają coraz więcej swoich oficjalnych nie czytanych tomików poezji, na innym biegunie wznoszona jest twórczość, ta spychana na margines, niechciana i pomijana. I dopiero o d e j ś c i e p o e t y może wydobyć ją z mroku lekceważenia:

trzeba się zakraść w obojętność stada
trzeba je rozgrzać choćby psim szczekaniem
trzeba rozumieć za siebie i za nie
karmić je trzeba lecz również i badać


(fragment sonetu dedykowany Barbarze Herman. Rok 1988. Warszawa)

4.
Jeden wiersz nosi się nieraz w sobie latami. Emir niszczy złe wiersze, bądź dla zabawy i pieniędzy pisze różne rymowanki i sprzedaje je jako piosenki. Przecież z czegoś musi żyć. I może dlatego wiele głupstw kojarzy się z Emirem, ale przecież utwór „Wierzę w człowieka” stał się przebojem w latach siedemdziesiątych, ale przecież „Gwiazda nad tobą” wyśpiewała na festiwalu w Sopocie w roku 1978 nagrodę krytyki. Emir poeta stojący nie ze swego wyboru na uboczu, wyrzucony z radia w latach siedemdziesiątych, gdzie realizował audycje poświęcone poezji, żyje w maleńkim mieszkanku przy ul. Wiktorskiej w Warszawie. W Jego z dnia na dzień trudniejszym życiu pisanie wierszy może jest jedynym sensownym zajęciem. Wtedy forma jest czymś tak oczywistym, że aż niezauważalnym dla poety; bierze ją by sens swojej tu obecności zatrzymać, związać, ograniczyć – a więc uwolnić się od niego – przezwyciężyć:

nie umiem bowiem nic, co nie jest ponad
więc za to zginę w codziennym niebycie


(fragment sonetu dedykowany mamie , Annie Przewoskiej. Rok 1989. Rawka)


5.
Z Emirem przewędrowałem kawał swego życia. To on mi zrobił debiut radiowy wierszy, to z nim pisaliśmy statut Zrzeszenia Artystycznego „ZA”, to z nim wędrowałem po Krakowie, po Sopocie, po Szlaku Królewskim w Warszawie. Emir niezmierzoną ilość razy odwiedzał nas w Rawce, wspierał w różnych przedziwnych sytuacjach. Innymi słowy byliśmy razem na dobre i złe – i realizowaliśmy absurdalne pomysły. Np. przez kilka miesięcy szukaliśmy na Krakowskim Przedmieściu najmniejszego wzrostem działacza, aktywistę. I oczywiście znaleźliśmy go przy ul. Smolnej w Zarządzie Głównym ZMS na 4 piętrze. Działacz ten miał około 150 cm wzrostu, był bardzo ruchliwy, biegał z aktówką z piętra na piętro.
Był tak zajęty, że nie udało nam się nawiązać z nim „piwnego” dialogu. Natomiast na Ordynackiej wielokrotnie otarliśmy się np. o Kwaśniewskiego i innych nadludzi - ale to był już inny, bardziej wyszczekany garnitur - już przyuczany do „wielkości” i tego całego postkomunistycznego splendoru.

6.
Wiem, że poezją świata się nie zbawi, ale ...

w jasności niebios wykąpie się cała
zmywając życia osad gruboskórny

a potem z Bogiem będzie rozmawiała
jak pousuwać skazy z mej natury


(fragment sonetu dedykowany Janowi Jaworskiemu. Rok 1988. Warszawa)


Idąc ku niebu Emir własnymi rękoma kopie dół w ziemi. To rozdarcie wewnętrzne poety jest widoczne prawie w każdym jego wierszu; Emir w swoim bytowaniu ziemskim ogranicza się do kilku paczek dziennie papierosów, które z nabożną starannością wypala. Mówi, że papieros smakuje mu najbardziej w samym środku zdrowego, dzikiego lasu. Nałogi te pieczołowicie hodował, podsycane mitem, chronione bólem, to piekło sprowadzane jakby z zaświatów na zamówienie losu jest faktem, ale...

słowo jest niczem, lecz gdy wzbierze w zdanie
lawiną spadnie i drogi ci przetrze
i przeogromną otworzy ci przestrzeń


(fragment sonetu dedykowany Henrykowi Pawlakowi. Rok 1988. Warszawa)



7.
Krwawienie jest ciągle obecne w poezji Emira, jest obecne w jego wolnym, coraz bardziej powolnym wędrowaniu po tym ugorze europy:

dziś metod wiele a każda ważniejsza
tylko grad bije po polach pszenice
komputer nawet przemawia do wiersza
a wszystko razem obraca się w nice


(fragment sonetu dedykowany Andrzejowi Góralskiemu. Rok 1980. Warszawa)


Nasze pokolenie, pokolenie „Solidarności” ma na co dzień do czynienia z bylejakością. Powstała ogromna maszyneria tandety: z bibliotekami, galeriami, domami kultury, teatrami. Ale...

nie łam się jasiu – jeszcze nie te czasy
które nam karki rozczepią na dwoje:
jeszcze nas każą przywezwać w pokoje
a może nawet zaprosić do kasy

na razie jeszcze nie bardzo się boje
że mógłbym na to okazać się łasy
bo zbyt mnie nuży szczenięca gra w klasy
nie wiedząc czemu nazwana ustrojem


(fragment sonetu dedykowany Jankowi Cholewińskiemu /Pysiowi/ Rok 1988. Warszawa – Rawka)

8.
W poezji nie ma granic, gdy w odwagę wpisana jest forma. Czyż bowiem nie jest odwagą, właśnie sonetem, tą wysłużoną łodzią poezji wypływać w huragan XX wieku:

czego dokonać kiedy kona gwiazda
gdzie szukać sensu jeśli sensu nie ma


(fragment sonetu dedykowany Jurremu Zielińskiemu. Rok 1978. Warszawa)

Tak więc człowiek jest takim miejscem, miejscem uświęconym bo przeznaczonym do samorealizacji:

na niczym spełzną intencje najlepsze
jeśli oddychać płucom się zabrania:
to najpodlejsza z możliwych tyrania
i najdotkliwsze nieszczęście wśród nieszczęść


(fragment sonetu dedykowany Wiesławowi Sokołowskiemu 1989. Warszawa)

Dno naszej egzystencji zafundowali nam władcy z pod znaku swastyki, młota i sierpa oraz ci następni... Nawet poezja, dotycząca przecież niewielu, nielicznych, miała być etosem czynu rewolucyjnego i świetlanym orężem w walce ras i klas:

lecz gorzej jeszcze gdy ktoś bezrozumny
albo nikczemny zatruje ten padół

jeśli namówi oszukane tłumy
do swobodnego zażywania jadu


(fragment sonetu dedykowany Wiesławowi Sokołowskiemu 1989. Warszawa)


9.
Sonety Emira są kroniką naszych czasów, kroniką bolesną, chwilami okrutną, mówiącą o dramacie naszego pokolenia. Także obecna przestrzeń nie usynowiła Jerzego Juliusza Emira ... Dla takiego więc temperamentu twórczego i dla takiego formatu myśli jaki reprezentował Jerzy Juliusz Emir czas jego żywota tu, to wyrok skazujący, wydany bez ławy przysięgłych, bez procesu; wyrok skazujący na samozniszczenie, wykonywany w ciszy różnych gabinetów, rozdzwonionych telefonów, wydany zaocznie przez świat pełen tandety, sprzedajności i hipokryzji. Czy tylko taki świat nam tutaj został?


Rawka 1985 – 1991

***


LIST DO EDWARDA PAŁŁASZA

PREZESA ZWIĄZKU AUTORÓW

i KOMPOZYTORÓW SCENICZNYCH /ZaiKS/


Reprezentuję Zrzeszenie Artystyczne „ZA” oraz Związek Twórczy Pisarzy Polskich (oddział Mazowsze). Piszę z nadzieją zainteresowania Pana losem poety Jerzego Juliusza Emira hr. Przewoskiego, który jest wieloletnim członkiem ZAIKS-u.
Wczoraj odwiedziłem Emira w jego mieszkaniu przy ul. Wiktorskiej 3 w Warszawie. Zobaczyłem człowieka załamanego i przerażonego swoją sytuacją. Pozwalam sobie przesłać kilka sonetów Emira (patrz zał. „Trwanie” nr 5). Obecna sytuacja poety wynika z tego też, że jedyne źródło jego dochodów – tantiemy z ZAIKS - u kierowane są do komornika na alimenty, choć należy mu przecież zostawić ustawowo 2/5.
Ta sytuacja w dużej mierze spowodowała załamanie psychiczne poety i doprowadziła go do stanu w którym ma trudności z zejściem z czwartego piętra na którym mieszka by np. zrobić zakupy.
Szanowny Panie, możliwe, że wokół hr. Przewoskiego narosły różne nieprzychylne mu opinie, myślę jednak, że po przeczytaniu tych kilku wierszy wyrobi sobie Pan zdanie, że mamy tu do czynienia z autentycznym poetą.
„ZA” i Związek Twórczy Pisarzy Polskich przygotowuje do druku obszerny wybór sonetów – obawiamy się jednak, że tych kilkanaście miesięcy jakie potrzebne są, by opracować i wydać wiersze, mogą się stać dla autora ostatnimi – stąd zapraszam pana wraz z Zarządem do odwiedzenia poety przy ul. Wiktorskiej 3 m. 52 (róg Puławskiej); chodzi o porozmawianie z nim i o dopomożenie mu, aby przełamać te właściwie groszowe bariery typu rachunek za światło, komorne i td.
Chcę podkreślić, że Emir jest właściwie sam, rodzinę mu komuniści wyniszczyli, żony odeszły. Mama jego ma obecnie osiemdziesiąt lat i mieszka w Sopocie. Trudno bowiem było istnieć w PRL-u z tytułem hrabiowskim.
Szanowny Panie Prezesie, przepraszam za może zbyt osobisty ton listu i za propozycję odwiedzenia przez Pana jednego z ciekawszych poetów w naszym kraju. Myślę jednak, że w tej dość dramatycznej sytuacji nie jest to z mojej strony nadużycie Pana Urzędu, gdyż jestem przekonany, że po wizycie u hr. Przewoskiego, podejmie Pan decyzje w sposób błyskawiczny, by mu w sposób rzeczywisty pomóc.
Liczę na to, że będę miał okazję osobiście podziękować Panu za okazaną Emirowi pomoc.

PREZES REGIONU MAZOWSZE
ZWIĄZKU TWÓRCZEGO PISARZY POLSKICH
Wiesław Sokołowski

ZAŁ.
1. pismo mówiące o zajęciu wynagrodzenia
2. „Trwanie” nr 5
3. „Trzeci Obieg” druk „Prawo i Życie”
4. wiersz „Co ci zrobiono – Polsko”



file:///E:/EMIR%20a/JERZY_JULIUSZ_EMIR%20.html


dnia 28 czerwca 1993