Wiesław Sokołowski - trwanie - pismo literackie 2016                                       Zrzeszenie Artystyczne ZA

















 
Rok założenia: 1986
ISSN 1507-9341

słowo o
TRWANIU

trwanieza@gmail.com 

Kliknij na miniaturkę, aby powiększyć zdjęcie. Kliknij "zamknij", aby wyjść.


WIESŁAW SOKOŁOWSKI
red. naczelny "Trwania"


***


Wywiady

z Wiesławem Sokołowskim



*

PRZYZWOICI


BANDYCI


> część pierwsza

> część druga

> część trzecia


*

I tego będę się 

nadal trzymał


> rozmowa


*

CIĄGLE  NAS  UCZĄ  
JAK  MAMY
SKAKAĆ  PRZEZ  KIJ

czyli jak sobie sami szkodzimy
> wywiad


*

Ptaki Niezwyciężone
Polskie Niezalezne Media


*

wywiad z 2004

*

Zygmunt Trziszka (1937-2000)
tak pisze:

Wracając do Sokołowskiego - mamy do czynienia z prekursorem, mamy do czynienia z autorem, który nie pisze po to, żeby w ogóle pisać, tylko pisze dlatego że musi, że dyktat rzeczywistości go tak miażdży, maceruje, niszczy, że on się zachowuje adekwatnie do tej sytuacji, do tego położenia, że po pierwsze chce przetrwać ten okres, no, koncentracyjny. Przede wszystkim to wmawia sobie, że nie jest tak strasznie, bo przecież jak ktoś jedzie kolejką EKD, a jego kolejka w stronę Rawki podobna jest do EKD. To nie były warunki okupacyjne, że nagle ktoś leży, ktoś zabity, ktoś roztrzaskany – i właściwie mord psychiczny, to jest podstawowa forma morderstwa, która uprawiana jest w czasach wyspecjalizowanego, a bez mała skomputeryzowanego totalitaryzmu.

więcej




***


KALENDARIUM ZA


***

WIESŁAW SOKOŁOWSKI
i jego książki

Kliknij na miniaturkę, aby powiększyć zdjęcie. Kliknij "zamknij", aby wyjść.




 

FILM SZTUKA KASY

www.youtube.com/watch_popup 

FILM WIERSZ PRZESŁANIE
www.youtube.com/watch_popup

FILM ODEZWA DO WSTYDU
www.youtube.com/watch_popup

FILM ODEZWA DO KOŁKA W PŁOCIE
www.youtube.com/watch_popup

FILM ODEZWA DO NIKOGO
www.youtube.com/watch_popup



Sokół w Belwederze

Kancelaria Prezydenta
Rzeczypospolitej Polskiej
zaprosiła Agnieszkę
i Wiesława Sokołowskich
do BELWEDERU dnia
26 stycznia 2010 roku,
gdzie o godzinie 13 – tej
odbyła się ceremonia
odznaczenia Wiesława
Sokołowskiego Krzyżem
Kawalerskim Orderu
Odrodzenia Polski

Do najważniejszych
odznaczeń państwowych
należą: Order Orła
Białego, Order Virtuti
Militari i Order
Odrodzenia Polski,
a także Order Zasługi
Rzeczypospolitej Polskiej .
Zgodnie z ustawą z
16 października 1992 r.
o orderach
i odznaczeniach
( Dz. U. z 1992 r. nr 90,
poz. 450, z późn. zm.),
ordery przyznaje
prezydent RP z własnej
inicjatywy oraz na wniosek
premiera bądź Kapituły
Orderów.

Order Odrodzenia Polski
ustanowiony w 1921 r.
nadawanyjest za wybitne
zasługi położone w służbie
państwui społeczeństwu,
a zwłaszcza za wybitne
osiągnięcia w działalności
publicznej podejmowanej
z pożytkiem dla kraju, za
szczególne zasługi dla
umacniania suwerenności
i obronności kraju, dla
rozwoju gospodarki
narodowej, służby
publicznej, za wybitną
twórczość naukową,
literacką i artystyczną,
za wybitne zasługi dla
rozwoju współpracy
Rzeczypospolitej Polskiej
z innymi państwami
i narodami.

Kliknij na miniaturkę, aby powiększyć zdjęcie. Kliknij "zamknij", aby wyjść.



***

NAGRODA
PREZYDENTA
SKIERNIEWIC




***

WIESŁAW  SOKOLOWSKI 

BRAK

HONORU ?

 

1.   zaszczuli nas

swoimi ideologiami

swoimi utopiami

swoimi poetami

 

2.   zaszczuli nas

swoimi urojeniami

swoimi uproszczeniami

swoimi filozofami

 

3.   zaszczuli nas

swoją przewrotnością

swoją przebiegłością

swoją kłamliwością

 

4.   zaszczuli nas

swoją bezczelnością

swoją pazernością

swoją bezkarnością

 

5.    zaszczuli nas

swoja służalczością

swoją nikczemnością

swoją żygliwością

 

6.    zaszczuli nas

swoim szulerstwem

swoim szalbierstwem

swoim zdzierstwem

 

7.    coda

oto ich czyn:

brak honoru

oto ich przesłanie:

brak danego nam

              i Bogu

s ł o w a

12.09.2015

 

***

WIESŁAW SOKOŁOWSKI

By Poetów

nie zabijano ?

                                                            

- G. B. 


1.

chodzi

o to

 

by szubrawcy

nam historii

na naszą zgubę

nie pisali

 

by chamów

i prostaków

na prezydentów

nam nie

wybierano 

 > więcej


 


MIECZ

za tych bandziorów
co nas nachodzą
tutaj latami
przepraszam cię żono


za te kanalie
co od zawsze
po cudzych kątach
grzebią, węszą, szperają
przepraszam cię żono


za tą sobaczą swołocz
co Polskę
na oczach naszych
z żywej skóry obdzierają
przepraszam cię żono


za ten pomiot odmóżdżony
co od wielu pokoleń
jest pod jawną i skrytą
ochroną
przepraszam cię żono


za tych co zdradę
bez cienia żenady
pod niebiosa wychwalają
przepraszam cię żono


nie mogę się
z tym wszystkim pogodzić
więc z obawy i z lęku płyną
moje słowa


przepraszam cię
za każdy szary dzień
i za nic też


przepraszam cię żono
moja żono


Rawka
marzec 2012



***

POMNIK
UMARŁYCH
I ŻYWYCH



Krzyż z Krakowskiego

Przedmieścia

wzniesiony z lęku i trwogi

milionów

uświęcony –

naszą pieśnią

naszą mową

ma nie istnieć ?


Krzyż

i polskie kobiety

pod nim bite

azjatyckim sprytem

ma nie istnieć ?


Krzyż

wyświęcili

i wyparli się go zarazem

hierarchowie

judasze

ma nie istnieć ?


Krzyż

i otchłań co rośnie w nas

otchłań soczysta zielona

tak jakby z niej miała być

rzeźbiona suwerenna

korona

ma nie istnieć ?


Krzyż

szczerości, prawości

szacunku i godności


żywy ogień chwili

jeśli zapłonie staje się –


i wiecznością i pomnikiem

umarłych i żywych

ma nie istnieć ?


Rawka, dnia 25 października 2010 roku

***

CO CI ZROBIONO
POLSKO

- Jerzemu Juliuszowi Emirowi


1.

co ci zrobiono

Polsko

jakiż to koń

trojański

wjechał w progi

twe niezdobyte

i w serca

niezwyciężone…

 

2.

co ci zrobiono

Polsko

o, córo

nieba i ziemi

panno dojrzałych

kłosów zatracenia

pachnących pól

łubinu

jaśminu

wyciętych skrycie

spod okna

dzieciństwa

mego

co ci zrobiono?

 

3.

co ci zrobiono

Polsko

… powolutku idziem…

… powolutku myślem …

… potaniutku żyjem …

bo nie sposób siać

ani nadziei

ani dochodzić

praw swoich

 

4.

co ci zrobiono

Polsko

ja

schylony stoję

w środku nocy

swojej

ot, gałąź

a na niej nie ptaki

- na niej powróz

zawieszono

ot, życie

a w nim nie radość

- w nim zdradę

wywyższono

- to ci Polsko zrobiono

- to ci Polsko zrobiono



druk "Trwanie pomimo"
str 140 rok wydania1993


WIESŁAW SOKOŁOWSKI

***

OPINIE

 


Wiesław Sokołowski
- jeden najwybitniejszych
współczesnych polskich
poetów. Urodzony w 1944 r.
W latach 60 i 70 był
organizatorem niezależnego
środowiska twórców ZA.

Przez długie lata inwigilowany
przez PRL- owską służbę
bezpieczeństwa.

Redakcja Nieznany Świat
1/2007


Czy Sokołowski
jest męczennikiem za sztukę?
Wskazywałoby na to blisko
40 lat ustawicznej walki
o jej pryncypia i tyleż lat
wyniszczającej (w każdym
wymiarze) opozycyjności.
Jednak w jego wygłosach
niewiele jest kombatanctwa,
więcej zaś poczucia powinności
artystycznej, wierności sztuce
i samemu sobie.
Pośród żyjących obecnie
w Polsce, aktywnych twórców
poetów, niewielu może
szczycić się podobną
konsekwencją koncepcji
dzieła poetyckiego oraz wizji
posłannictwa człowieka sztuki,
co uparty “samotnik” z Rawki.

P. K.
NORMALNOŚĆ KONSEKWENTNA
Miesięcznik Literacka Polska
(1-2) 2003


Sokołowski ceni tradycję i ufa
trwałym wartościom (...)
Wspinając się ku górze,
pragnie unieść również świat.
Aby jak Atlas podtrzymać rozwój
najmniejszych nawet istot.

S. S.
BOŻE CHROŃ SOKOŁOWSKIEGO
Miesięcznik literacki
AKANT (Nr 6) 2003


Wiesław Sokołowski jest
jednym z najciekawszych
polskich poetów, a ja
poświęciłem mu kiedyś,
jeden ze swoich najważniejszych
reportaży. Nosił tytuł “Trzynasty
Krąg Sokoła” i został
opublikowany w 1988 r.
w tomie “Schody”, za który
dostałem wyróżnienie
“Życia Literackiego”.

M. R.
PRZYPADKI METAFIZYCZNE,
2002

***

WIESŁAW SOKOŁOWSKI jest
pomysłodawcą, organizatorem
ZRZESZENIA
ARTYSTYCZNEGO "ZA"
zarejestrowanego w lutym
1981 roku.

ZRZESZENIE
ARTYSTYCZNE „ZA"

jest organizacją twórców
profesjonalnych
- poetów, malarzy, grafików,
rzeźbiarzy, muzyków,
architektów, filmowców,
krytyków sztuki.

Zrzeszamy twórców z całego kraju.

Celem naszej organizacji jest:

1.Tworzenie nowatorskich wartości w sztuce.
2. Integracja różnych środowisk twórczych dla jedności dalszego rozwoju kultury narodowej.

Grupa poetycka „ZA" powstała
w roku 1973 z inicjatywy
WIESŁAWA
SOKOŁOWSKIEGO.
Bezpośrednim impulsem
powstania grupy „ZA" była
śmierć samobójcza
utalentowanego malarza
EUGENIUSZA WYGOCKIEGO
„Benia".
Miejscem działalności „ZA"
stała się winiarnia „U Hopfera"
znajdująca się
na SZLAKU KRÓLEWSKIM
w WARSZAWIE
(Krakowskie
Przedmieście 53).

Zarząd
Zrzeszenia Artystycznego ZA

***

 

Strona główna / Galeria ZA / Misterium Bolimowskie

Misterium Bolimowskie Przed Ypres był Bolimów, Agnieszka (Jaga) Sokołowska, Wiesław Sokołowski

BROŃ CHEMICZNA

ATAK GAZOWY



Wiesław Sokołowski



„Misterium Bolimowskie”

 


Przed Ypres był Bolimów

( wprowadzenie)

 

Kiedy w latach siedemdziesiątych ubiegłego wieku w różnych miejscach potykałem się o zarośnięte ślady  okopów, opuszczonych mogił i rozmawiając z ludźmi usłyszałem  o ataku gazowym nad rzeką Rawką -  z dużym sceptycyzmem a wręcz z niedowierzaniem podchodzono to tych moich zapisów. 

Co więcej,  w książce ŁAZARZ  Andre`a Malraux`a  wydanej przez Państwowy Instytut Wydawniczy w roku 1977 na str.8  tłumacz Julian Rogoziński pisze: Niemiecki major Walter Berger jest świadkiem ataku gazowego, którym Niemcy  przełamali rosyjski front nad Wisłą. Mamy tu do czynienia z czystą fikcją powieściową: Niemcy nigdy w Polsce gazów nie użyli. Podobnie zmyślony został pejzaż, w jakim rozgrywała się tragedia, z  miejscowością o dość osobliwej nazwie „Bolgako”. Cała ta nierzeczywista dekoracja wspomaga jedynie autora w ukazywaniu rzeczywistych prawd moralnych.

Czas pokazał jednak, że Julian Rogoziński się bardzo ale to bardzo pomylił. Pani Irena Kołoszyńska tak określiła sens naszej działalności: „Wystawy oraz akcje skierowane przeciwko niebezpieczeństwu zagrażającemu całemu światu jest cenne, gdyż o takich rzeczach trzeba ciągle przypominać i przeciwko nim nawoływać. Akcja ta jest tym bardziej cenna, gdyż została podjęta nie przez polityka, lecz przez twórcę – poetę. Wyszła więc ona nie z nakazu rozumu lecz serca – i tym większą ma szansę zatoczenia szerokich kręgów”.

Dziś, po blisko 40 latach od naszych wędrówek, wystarczy otworzyć internet, aby znaleźć wiele wypowiedzi na ten temat.  Nie ze wszystkimi się zgadzamy. A ponieważ w najbliższych miesiącach mija sto lat od tamtych dramatycznych wydarzeń, chcemy opublikować w całości nasze zapisy, nasze rozmowy  i nasze realizacje robione w warunkach niełatwych, ciężkich i trudnych. 

Tekst, który publikujemy poniżej został napisany w połowie lat osiemdziesiątych. Pierwsza część pt. Przed Ypres był Bolimów  ukazała się w Prawie i Życiu, jednak druga część nie doczekała się druku. Dziś publikuję owe materiały  z trzydziestoletnim opóźnieniem.  

Za kilkanaście miesięcy mija sto lat od tamtych wydarzeń;   „Misteria Bolimowskie” realizujemy od lat siedemdziesiątych do chwili obecnej.  Nie będzie przesady jeśli powiem, że są to lata  naszej młodości wypełnione  walką z tymi, co nie chcieli i nie chcą znać historii swojej  własnej ziemi, własnej Ojczyzny - a  którzy jak się okazuje są nadal decydentami naszej pamięci ...   

Dziś można znaleźć taką informację w internecie, że nad rzeka Rawką mogło zginąć około 70 tyś ludzi - ile zagazowano, ile zgineło w inny sposób, o tym niewiele wiemy. A jeśli po stronie rosyjskiej walczyły dywizje syberyjskie składające się z Polaków, a po stronie niemieckiej  także Polacy  (dywizja poznańska). To sam odpowiedz sobie czytelniku, z czym my tutaj mamy do czynienia.

 

 

Przed Ypres był Bolimów

Cz.2

 

Moje poszukiwania i moje próby ustalenia prawdy o użyciu po raz pierwszy broni masowego wyniszczania nie wypływają z chęci udowodnienia komukolwiek, czy wcześniej umierali od broni chemicznej pod Ypres w Belgi, czy u nas w Polsce – ale chciałbym wiedzieć w sposób możliwie precyzyjny i dokładny co działo się w mojej miejscowości, jeśli prawie co krok potykam się o zapomniane cmentarze; zapuszczone, bezimienne mogiły.



Misterium Bolimowskie – wystawa w kościele w Miedniewicach Zaklasztornych, 1984  

 

W artykule z dnia 26 listopada 1983 roku w Prawie i Życiu opisałem co mówili mi świadkowie. Moje wędrówki od wsi do wsi, od plebanii do plebanii, od sołtysa do najstarszych ludzi z tamtych miejscowości, doprowadziły mnie w końcu do materiałów archiwalnych, do pism i materiałów źródłowych. 

Trzeba podkreślić, że prawie wszystkie wypowiedzi świadków okazały się prawdziwe. Mimo, że było to 70 lat temu oni zanotowali tamte straszne wydarzenia z nad rzeki Rawki, zanotowali w sobie bardzo głęboko. Oto jak mówi o tym Maria Ulewicz z Radziwiłłowa Mazowieckiego: Pamiętam jak byli chowani ci żołnierze zagazowani w Jesionce – okrywali ich w lniane białe prześcieradła i układali z nich trzy warstwy, jeden na drugim. Takiego widoku nigdy się nie zapomina!” 

Tak – takiego widoku nigdy nie zapomina się. Ale, aby to mogło trwać w świadomości następnych pokoleń, trzeba jeszcze czegoś więcej – trzeba trudu i to trudu sztuki, byśmy mogli choć po części wyobrazić sobie to, co było udziałem tych ludzi.



 

Misterium Bolimowskie - wystawa z spichlerzu  nieborowskim 1983/1984. Oddział Muzeum Narodowego – Pałac w Nieborowie. Agnieszka (Jaga) Sokołowska, Wiesław Sokołowski 


Akcja zbierania dokumentacji dotyczącej ataków gazowych na ziemiach polskich pomogła ustalić, że ataków było kilka. Oto one: pierwszy atak – według źródeł niemieckich odbył się w trzy miesiące po wybuchu wojny, prawdopodobnie pod Przasnyszem(1914). Kolejne ataki to: 31 styczeń,31 maj, 12 czerwiec, 6 lipiec; wszystkie te ataki, oprócz pierwszego, miały miejsce 1915 roku nad rzeką Rawką w okolicach Bolimowa.

Na temat pierwszego ataku gazowego tak pisze Roman Umiastowski w swojej książce „Wśród trujących mgieł” (str. 45), wydanej nakładem Głównej Księgarni Wojskowej, w roku 1933: „Według źródeł niemieckich pierwsza próba odbyła się na froncie wschodnim, podobno pod Przasnyszem, w trzy miesiące po wybuchu wojny, a następnie w początku 1915 roku”. 

Powtórzmy więc, że pierwsze użycie broni masowego wyniszczania odbyło się na froncie wschodnim, na ziemiach polskich, z tym, że nie ma pewności co do miejscowości. Mowa jest także, że gaz użyty był na początku 1915 roku, a więc jest to zbieżne z wypowiedzią świadka Franciszka Smolińskiego z Bolimowa, który twierdzi, że widział gaz 2 lutego 1015 roku i widział także dziesiątki zagazowanych żołnierzy.






Misterium Bolimowskie – wystawa w kościele w Miedniewicach Zaklasztornych 1984 r.

 

W książce Jana Muszyńskiego „O gazach trujących” wydanej w roku 1925, fragment dotyczący pierwszego ataku gazowego tak wygląda: (…) Konwencja Haska, podpisana 29.VII. 1899 roku przez wszystkie mocarstwa europejskie, w tej liczbie i Niemców, zabraniała wyraźnie użycia pocisków „mających na celu jedynie rozprzestrzenienie  gazów duszących lub szkodliwych dla zdrowia”. Umowa ta była powtórzona i wzmocniona w r. 1907. Toteż „lojalni” Niemcy, nie użyli od razu pocisków,  lecz 22.IV.1915 roku wypuścili z balonów stalowych olbrzymią falę chloru i wydusili w ciągu 10 minut 5.000 żołnierzy francuskich”.

 W miesięczniku „Wojskowy Przegląd Techniczny” nr 2, rok wydania 1972 (str. 54), na pytanie:  Czy atak chemiczny pod Ypres był pierwszym tego rodzaju atakiem? – czytamy: „Falowy atak chemiczny pod Ypres był trzecią tego rodzaju   próbą użycia przez Niemców środków trujących. Po raz pierwszy Niemcy wykonali napad chemiczny 27.X.1914 roku ostrzeliwując wojska francuskie pod miejscowością Neuve-Chapelle trzema tysiącami pocisków kalibru 105 mm wypełnionym dwuanizyną, tj. środkiem drażniącym oczy i nos. Ponieważ pociski te rozrywały się wysoko nad ziemią, a przy tym użyty środek miał słabe działanie, wspomniany atak nie spowodował porażenia ludzi. Drugi z kolei atak chemiczny  przeprowadzili Niemcy 31.I.1915 roku, ostrzeliwując z armat pociskami chemicznymi pozycje wojsk rosyjskich pod Bolimowem koło Łowicza”.




   ks. kard Józef Glemp PRYMAS POLSKI na wystawie  Misterium Bolimowskie – w roku   1984  po lewej stronie Agnieszka (Jaga) Sokołowska 

Przytoczyłem te trzy wypowiedzi z różnych źródeł, by ukazać, że każda z nich mówi co innego. Roman Umiastowski powołując się na źródła niemieckie uważa, że pierwsza próba użycia gazów odbyła się na froncie wschodnim prawdopodobnie pod Przasnyszem. Redakcja miesięcznika „Wojskowy Przegląd Techniczny” uważa, że Niemcy poraz pierwszy wykonali napad chemiczny 27.X.1914 roku pod miejscowością Neuve-Chapelle, z tym, że atak ten nie spowodował porażenia ludzi, czyli był atakiem nieudanym.

Jeden z autorów niemieckich  (Woker. Der kommende Giftgoskieg.Lipsk 1925) tak zanotował pierwszy atak chemiczny na ziemiach polskich pod Przasnyszem: ” Działanie gazu na zaskoczone rosyjskie oddziały było przerażające, w lazaretach, na schodach i przed drzwiami lazaretów leżały nieszczęśliwe ofiary z niebieskimi, nabrzmiałymi twarzami, z krwawą pianą przy ustach i nosie. Około 90% doprowadziło do śmierci silne podrażnienie dróg oddechowych i obrzęk płuc, które przy wszystkich chorobach powstawały, przy zatruciu gazem są głównym, względnie wtórnym zjawiskiem … Wyższe dowództwo było z wyniku zadowolone. Kilka miesięcy później, wiosną 1915 roku, nowa metoda została wprowadzona na zachodzie, w osławionej bitwie pod Ypres.” 


Wystawa Misterium Bolimowskie na Festiwalu Sztuki Najnowszej ZA w Muzeum w Łowiczu 2000 r. 

 

Czy dużo zginęło Polaków? Według relacji świadków Polacy walczyli po stronie
niemieckiej i rosyjskiej. Mówi jeden ze świadków pan Bronikowski z Radziwiłłowa Mazowieckiego: „ Tu nad Rawką stały dywizje syberyjskie. Ja mieszkałem wtedy w Jesionce; u nas w domu było na kwaterze około 40 żołnierzy – po polsku mówili świetnie”.
 





Gra Helmut Nadolski "Misterium Bolimowskie" Wielka Aula Politechniki Warszawskiej 1981 r. Autorzy widowiska: Agnieszka (Jaga) Sokołowska, Wiesław Sokołowski 



W cytowanej już książce „Wśród trujących mgieł” Roman Umiastowski  tak pisze na ten temat. „ 31 maja wreszcie powiał niepomyślny dla Rosjan wiatr. Puszczono chlor między 2-3 rano. ( ...) działanie gazu w głąb było duże. Jedna z syberyjskich dywizji straciła, według źródeł niemieckich, 9100 ludzi, z czego 6000 martwych, jakoby wzięto 15000 (?) jeńców. Według jednych źródeł rosyjskich otruto 1500 (?), według innych 2100. (...) Według ówczesnych notatek moich w tym  ataku ucierpiały rosyjskie: 10, 52, 54, 55, 56 syberyjskie pułki strzelców,  217 i 218 pułk piechoty i 14 syberyjska brygada artylerii. Co do miejscowości, które najbardziej były objęte falą gazową, mam zanotowane:  Wola Szydłowiecka, Tartak Bolimowski, Gradów, Gumin, wieś Sucha, Borzymów, Wola Miedniewska.
 

Wyraźny odór gazu miejscami można było wyczuć na odległość do 30 kilometrów poza pierwszą linią okopów. Świadczą o tym zupełnie wiarygodne opowiadania oficerów z tyłowych oddziałów oraz zachowanie się zwierząt  (np. zajęcy i psów), które w popłochu uciekały z tych miejscowości. Należy przypuszczać, że straty wojska rosyjskiego procentowo były olbrzymie, wówczas,  z zupełnie zrozumiałych powodów, żadnych liczb do publicznej wiadomości nie podano. 

Oficerowie z tego odcinka frontu opowiadali, że dwie dywizje rosyjskie wskutek tego ataku gazowego utraciły całą swoja piechotę. 

Z przerażeniem opowiadano o stosach trupów, które pozostały po przejściu fali gazowej.”


































 
Misterium Bolimowskie – w kościele w Miedniewicach Zaklasztornych 1984 r. na zdjęciu: Agnieszka (Jaga) Sokołowska


Może ktoś zapytać, po co ten hałas, po co ta cała krzątanina wokół sprawy, która przeszła, minęła. Ale, kiedy dziś można przenieść w nicość wszystko, i to w chwil parę – wydarzenia sprzed kilkudziesięciu lat znad rzeki Rawki stają się symbolem, który ludzi bardziej łączy, niż dzieli. Najwyższy więc czas aby – w swoim prywatnym laboratorium, jakim jest nasz mózg – stworzyć bliższą współczesności perspektywę dla słowa „pokój”. W takim właśnie kontekście należy widzieć moje poszukiwania i próby ustalenia prawdy, dotyczące pierwszego ataku broni masowego wyniszczenia. Poprzez wystawy, spektakle, poprzez zajmowanie się sprawą bolimowską czynimy pokój, czynimy pokój w sobie i wokół nas.


 Te nasze intencje są czytelne dla osób zwiedzających nasze wystawy, ogladające czy uczestniczące w naszych realizacjach. Oto uwagi wpisane przez publiczność do księgi pamiątkowej – pani Z. Uhma napisała - „Prawda historyczna jest Ojczyzną tych co odeszli. Dobrze jest spotkać ludzi, dla których dbałość o tę Ojczyznę jest sprawą ważną”; pani Dorota Strójwąs zanotowała taką oto myśl: „Może z Hiroszimy i Oświęcimia nie wynika tak jasno jak z Bolimowa – że broń skierowana przeciw wrogowi może być skierowana przeciw atakującym” ; pani Irena Kołoszyńska tak określiła sens naszej działalności: „Wystawa ta – akcja skierowana przeciwko niebezpieczeństwu zagrażającemu całemu światu jest cenna, gdyż o takich rzeczach trzeba ciągle przypominać i przeciwko nim nawoływać. Akcja ta jest tym bardziej cenna, gdyż została podjęta nie przez polityka, lecz przez twórcę – poetę. Wyszła więc ona nie z nakazu rozumu lecz serca – i tym większą ma szansę zatoczenia szerokich kręgów”.

 

 > więcej